konkurs link

newsletter

  • 23.2.2020, Imieniny obchodzą: Romana, Izabela, Damian
 
 

Wyprawa na Zamek Ryterski - okiem Czytelników

Zamek Ryterski Zamek Ryterski fot. Beata Chmiel

Pogoda nie za bardzo zachęcała do wyjścia z domu, a co dopiero do dalszych wędrówek, ale zima jeszcze się utrzymywała, więc chcieliśmy wyciągnąć rodzinkę z Nowego Sącza na krótką wyprawę.  Postanowiliśmy udać się do Rytra. Jest to niewielka miejscowość w Beskidzie Sądeckim dostarczająca sporo atrakcji turystycznych, tak zimą, jak i latem.

Naszym celem było zdobycie Zamku Ryterskiego. Wędrówka niezbyt długa, jednak dość ambitna dla dzieci z powodu mokrego i głębokiego śniegu. Kiedy punkt docelowy wyprawy został ustalony, wszyscy odmówili i zostaliśmy sami, lecz to wcale nie było przeszkodą, żeby ponownie wybrać się na szlak z naszymi maluchami - Frankiem i Klarą.


Dotrzeć z Nowego Sącza do Rytra nie jest trudno. Jeździ tam sporo busów i autobusów. My wybraliśmy jednak pociąg, co stanowi dla dzieci dodatkową atrakcję. Po wyruszeniu w drogę początkowy odcinek (przez miasto) dał się nam we znaki sporymi kałużami. Franio przemoczył rękawiczkę i stwierdził, że wysuszy ją na zamku. Na szlaku (czerwony rowerowy) przywitał nas biały, niewydeptany puch.

 

Zamek Ryterski2

 

Franio w miarę możliwości przedzierał się przez śnieg, a gdy się zmęczył, korzystał z możliwości wypoczynku na sankach. Klara natomiast po zachłyśnięciu się leśnym powietrzem zapadła w drzemkę. Sporo radochy sprawiło Franiowi końcowe podejście do zamku, kiedy to musiał przedzierać się przez śnieg, w który zapadał się po uda. Tak więc po dotarciu pod zamek, przed jego ostatecznym zdobyciem, legł plackiem. Ruiny były sporą atrakcją dla maluchów. Gdy Klara się obudziła, zjedliśmy kanapki i „zwiedzaliśmy” Zamczysko.

 

Zamek Ryterski1

 

Z dziećmi nie da się zbyt długo wysiedzieć w jednym miejscu, tak więc dość szybko trzeba było zacząć schodzić. Sporą atrakcją była możliwość zjazdu z góry zamkowej. Tym razem doszliśmy do czerwonego szlaku pieszego, prowadzącego na Cyrlę. Po drodze dzieci mogły  powrzucać śnieg do potoku oraz pobawić się z napotkanymi pieskami.


Końcowy odcinek pokonaliśmy zjeżdżając na sankach – tata z Franiem, a mama z Klarą. Dotarcie na dół zajęło więc nam znacznie mniej czasu i przysporzyło sporo radochy. Teraz pozostało już tylko dojście do przystanku.

 

Beata Chmiel

fot: z archiwum autorki

Opublikowano w: Turystyka piesza

Czytaj także

Modele Merrell Kids na wycieczki

Majówka czy długie czerwcowe weekendy to idealna pora na aktywny wypoczynek wraz z dziećmi nad jeziorem, morzem czy w górach. Modele z kolekcji Merrell Kids to buty dla każdego malucha, który z ciekawością zwiedza świat.

Skrzyczne we mgle - okiem Czytelników

Najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego zawsze raczy nas niezbyt przyjazną pogodą, ilekroć się na niego wybieramy. Parę lat temu byliśmy na nim na nartach i tak zasypało śniegiem, że jeździło się bardzo ciężko (efekt zestawu: śnieżyca, muldy, rzadko jeżdżące ratraki). Kiedy wybraliśmy się pieszo – Skrzyczne przywitało nas mgłą i mżawką oraz temperaturą taką, że mimo maja córka cały czas wędrowała w zimowym kombinezonie.

KEEN Durand Mid WP - test

Po raz pierwszy buty amerykańskiej marki KEEN trafiły w moje ręce - a precyzyjniej - na stopy moje i całęj mojej rodziny kilka lat temu. Najpierw testowaliśmy dziecięce buty KEEN Sagewood CNX, następnie buty zimowe dla dzieci - KEEN Loveland Boot WP i Brady, a później - całą rodziną, doskonałe sandały z zakrytymi palcami - KEEN Kanyon z kolekcji Waterfront (męskie), KEEN Clearwater CNX z kolekcji Waterfront (damskie), KEEN Newport H2 z KEEN KIDS (dziecięce) i KEEN Seacamp CNX II z KEEN KIDS (juniorskie). Wiedzieliśmy już, czego się spodziewać, jednak KEEN Durand Mid WP, których używamy od kilku miesięcy, naprawdę nas zaskoczyły - bardzo pozytywnie.

Nosidła dla dziecka - jak wybrać?

Ułatwiają rodzinne podróżowanie, doskonale sprawdzają się w górach, ale także podczas zwiedzania miast i długich spacerów. Mowa oczywiście o nosidłach turystycznych dla dzieci!

Bezpieczne dziecko - wędrówki po górach

Powinniście poruszać się najlepiej jedno obok drugiego lub osoba z nosidłem z przodu, a towarzysz z tyłu, aby często zerkać na twarz dziecka i kontrolować jego samopoczucie. Co pewien czas przyda się przystanek, bo niemowlę niesione na plecach też potrzebuje poczuć się swobodnie i zmienić pozycję, pozwólcie więc mu pofikać nóżkami na rozłożonym kocu. Do nosidła warto zabrać specjalny zagłówek lub poduszeczkę, aby główka nie chybotała się maluchowi podczas snu. 

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej informacji o plikach cookies w dziale Regulamin.