konkurs link

newsletter

  • 13.8.2020, Imieniny obchodzą: Diana, Hipolit, Maksym
 
 

Jak kupić rower dla dziecka – 7 rad doświadczonego taty

Rower z kołami 16 cali Rower z kołami 16 cali fot. Łukasz Świerżewski

Rowery to dla nas ważna sprawa. W ubiegłym sezonie nasza rodzina (dwie dziewczynki 6 i 8 lat oraz nas dwoje) przejechała wspólnie ponad tysiąc kilometrów. Jako że dziewczyny jeździły już na co najmniej siedmiu rowerach różnych rozmiarów, typów i producentów, podzielę się poniżej moimi spostrzeżeniami dotyczącymi wyboru dwóch kółek dla smyka.

1. Uwaga na sprzęty z hipermarketu

 

Przy zakupie roweru dla dziecka wiele osób w pierwszym rzędzie zwraca uwagę na cenę. Kuszące mogą być oferty hipermarketów i niektóre ogłoszenia internetowe , gdzie nowy rowerek (zwłaszcza najmniejszy, o rozmiarze kół 12 cali) można już kupić na 150-200PLN. Niektóre z nich wyglądają nawet całkiem porządnie. Kilka lat temu skusiła mnie taka właśnie tania opcja i kupiliśmy zielony rowerek na 12-tkach dla naszej starszej córki (wówczas miała około 3 lat). Niestety zakup okazał się całkowitą porażką. Bardzo szybko okazało się, że w rowerku pedały chodzą dużo ciężej niż powinny, dętki nie trzymają ciśnienia, boczne kółka się odkręcają, a mały rowerzysta ma niewielkie szanse na opanowanie trudnej sztuki jazdy. Co gorsza, po pierwszym deszczu zielona strzała zaczęła rdzewieć. Katastrofa!


Choć ostrzegam przed zakupem najtańszych rowerów, daleki też jestem od polecania sprzętów z najwyższej półki. Na rynku dostępna jest szeroka gama rowerów podstawowych od uznanych, ale nie przesadnie drogich, producentów. Z mojego doświadczenia wynika, że także dla dzieci warto kupować rowery posiadające podstawowy osprzęt uznanych firm takich jak Shimano czy Tektro i produkowane przez firmy mające szeroką gamę przyzwoitych rowerów dla dorosłych.  Takie firmy jak Author, Merida czy Kross mają fajne modele dla dzieci i nie wymagają przy tym zbyt dużej „dopłaty” za markę. Podstawowe dziecięce modele tych firm mają niemal identyczny osprzęt. Jeżeli ktoś nie chce kupować nowego roweru, można poszukać czegoś używanego na Allegro. Uwaga jednak na stan roweru. Dzieci niszczą swoje rumaki znacznie szybciej niż dorośli!  


2. Górskie są przereklamowane


Polacy bardzo lubią rowery górskie. I choć wśród dorosłych powoli wychodzą one z mody, dziecięce rowery często są „góralopodobne”.  W praktyce oznacza to, że dziecko dostaje rower z grubym, zębatym bieżnikiem i z płaską kierownicą z mostkiem wymuszającą pochyloną do przodu sylwetkę. Moim zdaniem takie rowery sprawdzają się w przypadku dzieci tylko na krótkie przejażdżki i zabawy rowerowe „na podwórku”. Nasza młodsza córka użytkowała przez kilka miesięcy taki rower bardzo szacownej firmy, wysokiej jakości i o właściwie dobranej wielkości. Niestety sylwetka obciążająca mocno nadgarstki i wymagająca zadzierania głowy zupełnie jej nie odpowiadała. Już po kilku kilometrach narzekała na ból rączek i karku.

 

Rower2


W naszym przypadku – a jeździmy nawet 60 kilometrów w ciągu jednego dnia – dużo lepiej sprawdzają się rowery umożliwiające dziecku bardziej wyprostowaną sylwetkę . Dodatkowo mają one zwykle nieco węższe opony i często bogatsze wyposażenie – zwłaszcza błotniki. Na takim rowerze po prostu wygodniej się jeździ, co przy dłuższych wycieczkach ma decydujące znaczenie dla dziecka.


3. Rozmiar się liczy

 

Tak jak spodnie i koszulki, także rowery sprzedawane są w różnych rozmiarach. W przypadku dzieci kluczowy jest tu rozmiar kół wyrażony w calach. Mamy więc:
12’ – dla dzieci około 3 lat
16’ – 4-5 lat
20’ – 6-7 lat
24’ – powyżej 8 lat

 

Rower3

 

Oczywiście powyższa klasyfikacja jest mocno uproszczona i zależy od wysokości dziecka i jego umiejętności kolarskich. Przytoczyłem ją jednak głównie po to, by zobrazować, że – niestety - rower trzeba często zmieniać.

 

Jestem gorącym zwolennikiem dbania o to, by rower miał właściwy rozmiar. Fatalne jest tak popularne wśród oszczędnych rodziców kupowanie dużo za dużego sprzętu – dziecko nie dosięga do ziemi, ma problemy z ruszaniem, kierownica jest za daleko i mały rowerzysta wisi. W rezultacie przyjemności z jazdy brak, a o dalekich wycieczkach można zapomnieć. Podobnie złe jest odwlekanie zakupu większego roweru – na za małym sprzęcie dziecko pedałuje nieefektywnie, ponieważ nie może wyprostować nóg, a co gorsza przy zakrętach obija się nogami o kierownicę. Na małych kołach nie osiąga też właściwej prędkości.


Gdy kupujemy rower na najbliższe dwa lata (na dłużej się praktycznie nie da w przypadku dzieci w wieku 3-8 lat), dziecko powinno móc swobodnie stanąć nad ramą, a siedząc na sidełku opuszczonym do samego dołu, powinno pewnie palcami opierać się o podłoże.

 

4. Waga, czyli z czego jest ten rower?

 

Bardzo ważną cechą roweru jest waga. Dotyczy to także – a nawet przede wszystkim – rowerów dziecięcych. Te, mimo względnie niewielkich rozmiarów, są bowiem bardzo często zaskakująco ciężkie. Zwykle dotyczy to sprzętów z masywnymi, stalowymi ramami. Dlatego gorąco polecam szukanie rowerów aluminiowych. Często tańszy model mniej uznanej firmy ma ramę aluminiową, a droższy, bardziej markowy – stalową. Warto zwrócić uwagę, z czego jest rower, bo robi to dla dziecka naprawdę dużą różnicę! A rodzice też docenią lżejszy rower, gdy trzeba go będzie wnosić do piwnicy, ładować do samochodu, czy dźwigać po schodach przy pokonywaniu różnych kładek i mostków. 


5. Przerzutki rzecz cenna

 

Rowery o kołach 12 i 16 cali rzadko mają przerzutki. Dzieci i tak by się nie połapały, jak ich używać, ponadto mają za małe rączki, by użyć manetek. Jednak już rowery 20 calowe często mają to cenne rozwiązanie techniczne. Przekonałem się, że nie warto zakładać, że dziecko i tak nie będzie z niego korzystać.
My od początku staraliśmy się uczyć nasze dziewczyny używania przerzutek i bardzo to pozytywnie wpłynęło na „dzielność rowerową” naszej gromadki. Dziś rowery dziecięce mają manetki w rączce (grip) i Ada nauczyła się ich używać już mając pięć lat. Dzięki temu dzieci są w stanie pokonywać nawet całkiem spore podjazdy. Ada zdobyła Belwederską w Warszawie mając 5,5 roku!

 

6. Warto zwrócić uwagę na dodatki

 

Dostępne w sklepach rowery mają bardzo różnorodne wyposażenie dodatkowe: dzwonki, lampki, bagażniki, koszyki, błotniki itp. Dzieci – zwłaszcza te młodsze – kierują się przy wyborze najczęściej właśnie tymi „bajerami”. Ja natomiast radzę zwrócić baczną uwagę na ich jakość. Często są to bowiem elementy bardzo niskiej jakości, bardziej przeszkadzające w jeździe, niż ją usprawniające. Nie sprawdza się zwłaszcza za bardzo przedni koszyk, który zaburza równowagę roweru; mało – zwłaszcza w najmniejszych rowerach – przydatny jest też tylny bagażnik.
Ważnym i przydatnym elementem dodatkowym są natomiast odblaski i błotniki. Odblaski po prostu zwiększają bezpieczeństwo i warto, żeby były zarówno z tyłu, z przodu, jak i nie zaszkodzą w szprychach. (Jeżeli chcemy jeździć nocą, to i tak trzeba będzie dokupić lampki; fabrycznie mają je zwykle dopiero duże rowery o rozmiarze 24 cale). Dla mnie osobiście szczególnie ważne są porządne błotniki. Po pierwsze chronią dziecko przed błotem (w góralach ich nie ma i proszę mi wierzyć, że po przejażdżce mokrymi drogami ciężko jest doprać ubranie), po drugie kiepskiej jakości mogą uprzykrzać życie. Dotyczy to zwłaszcza błotników, które są mocowane w jednym punkcie. Wówczas niemal na pewno obluzują się i będą się irytująco telepać i obcierać o koło. Ja nie miałem wyjścia i w świetnej skądinąd Meridzie córek musiałem dorobić drugie mocowanie błotnika.

 
7. Nóżka!!!
Na koniec drobiazg – ale ważny. Nóżka. Jeśli jej nie ma, rower będzie przy każdym postoju lądował na ziemi. Dziecko nie ma bowiem odruchu szukania oparcia dla swojej maszyny tylko stawia (lub puszcza) ją tam, gdzie się zatrzymało. W rezultacie rower się obija (przecierające się skraje uchwytów na kierownicy), a rodzic ma dodatkowe kilkadziesiąt powodów w sezonie do pochylenia się i podnoszenia roweru dziecka.


Sama nóżka to nie wszystko. Kiepska nóżka nie gwarantuje stabilności  (zwłaszcza na nierównym terenie) i rower łatwo się przewraca. Kupując rower, warto więc zwrócić uwagę, czy nóżka jest i czy sprzęt – przynajmniej na twardym podłożu – stoi na niej stabilnie.


Powodzenia w wyborze roweru!


Łukasz Świerżewski

zdjęcia: z archiwum autora

 

Opublikowano w: Rowery

Czytaj także

Rowerem po Polsce – przegląd popularnych szlaków rowerowych na wycieczki rodzinne

Tego roku wiosna przywitała nas wyjątkowo wcześnie. Nie zaczekała nawet aż wszystkie Marzanny dotrą na dno jezior i ciepłymi promieniami zachęca do ruchu na świeżym powietrzu. Wszyscy widzą, jak ewidentnie zmieniło się podejście Polaków do sportu i aktywności. Nie da się także nie zauważyć rosnącej liczby rowerzystów. Całe szczęście co roku powstają nowe szlaki rowerowe zachęcające do wycieczek całą rodziną!

LOTTO Poland Bike Marathon: rekordowe Legionowo!

„Legionowo porusza!” I to jak! Oficjalne, legionowskie hasło idealnie oddało klimat otwarcia sezonu LOTTO Poland Bike Marathon 2014. Na starcie pierwszego w tym roku etapu cyklu wyścigów amatorów na rowerach górskich, organizowanego przez Grzegorza Wajsa, stanęła najwyższa w jego historii liczba 1000 uczestników.

Kanały, wiatraki i ser edamski – relacja z rowerowej wyprawy po Holandii i Belgii

Kończąc w lipcu 2013 roku wyprawę po Niemczech, kiedy to w dwa tygodnie udało się nam przejechać na rowerach 738 km – z dziećmi w wieku 7 i 9 lat, już planowaliśmy następną eskapadę. Padł pomysł, by odwiedzić Benelux. Gdy wiele miesięcy później przystąpiliśmy do określania trasy, wyszło, że wszystkiego nie uda się zobaczyć, dlatego obszar zawęziliśmy do Holandii i Belgii (i to też tylko fragmentów). 

Z widokiem na bieszczadzkie szczyty - pętla Bukowiec – Beniowa – Bukowiec z dziećmi

Dolina Górnego Sanu czyli tzw. Bieszczadzki worek z racji swojego położenia na południowo-wschodnim skrawku Polski zasługuje na odwiedziny. Dla miłośników dwóch kółek ma to tym większe znaczenie, że poprowadzono tam jedyną – w Bieszczadzkim Parku Narodowym – trasę rowerową.

Popraw zdrowie na rowerze

Nie jest tajemnicą, że regularna jazda na rowerze nie tylko poprawia kondycję, ale również samopoczucie. Nie każdy może pozwolić sobie na wysiłek fizyczny, jakim jest bieganie, a dla innych regularne wizyty na siłowni wiążą się ze zbyt dużym obciążeniem. Niewątpliwą zaletą roweru jest jego uniwersalność. Tania eksploatacja, możliwość poruszania się nim praktycznie wszędzie, sprawia, że trudno znaleźć alternatywę dla szybkiego przemieszczania się na krótkich odcinkach. Szczególnie, że największą korzyścią jest zdecydowana poprawa zdrowia.

Komentarze

czwartek, 30 czerwiec 2016 13:08 napisane przez Piotr

Widać, że tata zna się na temacie. Ja niestety nie, ale kupiliśmy synowi rower w internecie, próbując ocenić parametry, i udało nam się - rower jest dobrany idealnie, a syn przestał poruszać się w inny sposób.

sobota, 30 kwiecień 2016 09:27 napisane przez ania

Kupiłam córce pierwszy rower i jest zachwycona. Koleżanka poleciła mi sklep http://bikemia.com/41-rowery Mają bardzo fajne rowery dla dzieci w różnym wiek, solidne i dobrze przystosowane dla małych :)

środa, 15 kwiecień 2015 11:46 napisane przez Krzychu

nasz synek chce taki rowerek – jak pod koniec lata widział kolegę z podwórka na takowym i opowiadał w domu jakie to fajne itd. Znaleźliśmy coś takiego - http://www.bikeland.pl/rower_kross_hexagon_mini_20__2014.html kolor – Sama firma znana (z Polski, to duży plus jak dla mnie) i wydaje się solidny no i lekki a to chyba najważniejsze... osprzęt w miarę z tego co się orientuję chyba że coś autor doda ;) liczę na jakieś podpowiedzi

czwartek, 10 lipiec 2014 15:30 napisane przez Marcin

świetny artykuł dający więcej niż inne porady. Właśnie zamierzam kupić rowerek dla 5-letniej córki i uświadomił mi, abym nie kupował "górala". Dzięki i życzę miłych przejażdżek. Marcin

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej informacji o plikach cookies w dziale Regulamin.