konkurs link

newsletter

  • 13.8.2020, Imieniny obchodzą: Diana, Hipolit, Maksym
 
 

Z pasji do gimnastyki artystycznej - rozmowa z Magdaleną Gawarą

Na zdjęciu Magdalena Gawara. Na zdjęciu Magdalena Gawara.

Chciałabym, aby jak najwięcej dziewczynek miało szansę poznać tę piękną i jakże niedocenianą i mało znaną w naszym kraju dyscyplinę – mówi o gimnastyce artystycznej Magdalena Gawara, instruktorka gimnastyki sportowej oraz gimnastyki artystycznej, a także sędzia gimnastyki artystycznej, wieloletnia zawodniczka Krakowskiego Klubu MKS Krakus, reprezentantka Polski na Mistrzostwach Świata i Europy, półfinalistka V edycji programu TVN "Mam talent".

Magda Zaporowska: Skąd Pani zamiłowanie do sportu i gimnastyki artystycznej? Kiedy to wszystko się zaczęło?
 
MG: Można powiedzieć, że sport mam we krwi; mój tata był szczypiornistą, grał nawet w reprezentacji Polski. Zabierał mnie i brata na mecze, od najmłodszych lat wiedziałam też, że na trening trzeba zawsze iść i żeby osiągnąć sukces, trzeba ciężko pracować... Dzięki takiej postawie mój tata zwiedził kawał świata, czego pewnie nie zrobiłby, nie trenując. Zawsze powtarzał, jaki wpływ na jego życie miał sport. Było więc dla mnie rzeczą oczywistą, że będę w przyszłości trenować. Ale gimnastyka odnalazła mnie dużo szybciej, niż się tego spodziewałam. Jak miałam 6 lat, do przedszkola przyszła moja przyszła trenerka, zrobiła z dziewczynkami parę ćwiczeń i rozdała karteczki z zaproszeniem  na zajęcia z gimnastyki artystycznej. Tata zaprowadził mnie na pierwsze zajęcia i tak to się zaczęło, niedługo potem nie wyobrażałam sobie życia bez gimnastyki.
 
MZ: Więc chyba trudno było Pani pogodzić się z kontuzją, którą odniosła Pani w 2000 roku. Co się dokładnie stało?

MG: Muszę przyznać, że to była bardzo „głupia” kontuzja, jeśli tak mogę powiedzieć. Do tej pory, jak mówię komuś, że po prostu niechcący kopnęłam w krzesło, to myślą, że żartuję. A prawda jest taka, że podczas robienia wymachu nogą w tył, koleżanka przesunęła krzesło i niestety ja z całej siły w nie uderzyłam stopą. Skończyło się na pogotowiu ze złamanym palcem z odpryskiem i przemieszczeniem kości.
 


MZ: I ta, z pozoru niewinna, kontuzja zaważyła na Pani dalszej karierze?

MG: Niestety tak. Kość nie chciała się zrosnąć i skończyło się operacją. Leczenie i rehabilitacja ciągnęły się bardzo długo i  ponieważ dopiero po roku lekarz pozwolił mi wrócić na matę, niestety nigdy nie udało mi się już wrócić do formy. Dla gimnastyczki taka przerwa niestety jest już  najczęściej nie do nadrobienia.

MZ: Jednak były jakieś próby powrotu do zdrowia?  Wyczytałam na Pani stronie, że dopiero w 2006 roku całkowicie zrezygnowała Pani z kariery sportowej.

MG: Tak. Po kilku latach próby powrotu do formy przyszedł czas na pogodzenie się z tym, że gimnastyka jest już nie dla mnie... Poza tym, tak szczerze mówiąc,  już byłam po prostu za stara. Gimnastyczki kończą swoją karierę średnio pomiędzy 18. a 20. rokiem życia, ja miałam już wtedy 23. lata.

MZ: I wtedy pojawił się taniec  towarzyski… Co Panią w nim zafascynowało?

MG: Dokładnie, właśnie wtedy postanowiłam spróbować swoich sił w tańcu. Taniec zawsze był moją drugą pasją, a wtedy szukałam czegoś, czym wypełnię pustkę po gimnastyce. W tańcu towarzyskim, jak i w gimnastyce artystycznej, można wyrazić siebie, swoją osobowość, poza tym obie te dyscypliny mają w sobie coś takiego magicznego, że jak już się zacznie, to ciężko z nich zrezygnować. I w końcu miałam znów jakiś cel, do którego mogłam dążyć.

MZ: Ale sentyment do gimnastyki artystycznej chyba pozostał, ponieważ zaczęła Pani trenować w tym kierunku dzieci. Kiedy pojawił się ten pomysł?

Trudno powiedzieć, kiedy dokładnie pojawił się ten pomysł... Uwielbiam dzieci i pracę z nimi, tęskniłam też za gimnastyką, a w tańcu nie bardzo się układało, a ściślej mówiąc, z partnerami tanecznymi. Gimnastyka to ciężka praca i ja byłam do takiej pracy przyzwyczajona, natomiast w tańcu do celu dochodzi się we dwoje jako para taneczna. Po dyscyplinie indywidualnej, gdzie sama pracowałam na swój sukces, trudno mi było zrozumieć,  że mój partner nie miał np. czasu na trening, albo mu się nie chciało... I tak wróciłam do gimnastyki. Najpierw pomagałam swojej trenerce w swoim macierzystym  klubie, potem dostałam propozycję z innego krakowskiego klubu, a teraz w końcu spełniłam swoje marzenie i otworzyłam szkolę dla dziewczynek w swoim własnym klubie. A sentyment... no cóż, chyba już zawsze będzie, ponieważ gimnastyka to część mojego życia. Moja pasja, praca, marzenia...

MZ:  Zdaje się, że gimnastyka artystyczna to domena kobiet.

MG: Gimnastyka artystyczna to z pewnością domena kobiet! Jest jedną z nielicznych dyscyplin sportu, które są uprawiane wyłącznie przez dziewczynki. Co prawda w ostatnich latach coraz więcej się słyszy o mężczyznach, którzy próbują swoich sił w gimnastyce artystycznej, ale moim zdaniem to już nie jest to samo. Mężczyzna nie jest w stanie nauczyć się takiej delikatności i płynności ruchów,  przez co gimnastyka traci urok i wdzięk. Gimnastyka jest bardzo kobiecym sportem, sposób poruszania się zawodniczek, ich sylwetka i ta delikatność, to jest to, co wyróżnia tę dyscyplinę spośród innych. Na Akademii Wychowania Fizycznego gimnastyczki są rozpoznawalne w stu procentach na pierwszych zajęciach ruchowych i to przez specjalistów ze wszystkich dyscyplin sportowych. Tak więc coś w tym musi być.
 


MZ: A jak wpływa na dziecko ma gimnastyka artystyczna?

MG: Gimnastyka artystyczna, jak każda dyscyplina, uczy sumienności, pracowitości, odpowiedzialności, uczy organizacji pracy, organizacji dnia (bo przecież oprócz trenowania trzeba kontynuować edukację w szkole, więc trzeba zdążyć odrobić lekcje, przygotować się na nie i jeszcze znaleźć czas na odpoczynek, spotkania z przyjaciółmi i inne przyjemności).

Poza tym gimnastyka artystyczna wykształca w dziewczynkach poczucie rytmu, wyczucie piękna i estetyki; uwrażliwia na piękno. Oprócz tego kształtuje sylwetkę, której zazdroszczą gimnastyczkom inne sportsmenki, ale też oczywiście wspomaga harmonijny rozwój fizyczny, uczy koordynacji, uwagi, skupienia się. Gimnastyka artystyczna wpływa również na rozwój psychiczny i społeczny. Bardzo często przychodzą do mnie na zajęcia dziewczynki bardzo nieśmiałe, skryte i mające problemy z odnalezieniem się wśród rówieśników, a po jakimś czasie okazuje się, że występują przed publicznością, błyszczą na macie i mają wiele koleżanek i przyjaciół, których łączy wspólna pasja,  treningi, wyjazdy... Wiele razy słyszałam od rodziców, jak korzystnie wpłynęła gimnastyka na ich pociechy. Dzieci lepiej radzą sobie wśród rówieśników w trudnych sytuacjach, są bardziej samodzielne, śmielsze i bardzo często lepiej radzą sobie w szkole - uzyskują lepsze oceny, mimo że mają mniej czasu wolnego niż kiedyś.

MZ: A od kiedy można zacząć ćwiczyć? Czy są potrzebne do tego jakieś predyspozycje? Czy trzeba być odpowiednio wcześniej przygotowanym fizycznie?

MG: Gimnastykę w grupie początkującej można zacząć ćwiczyć już od 3 roku życia, a ponieważ na początku zajęcia mają charakter ogólnorozwojowy, to nawet jeśli dziecko nie będzie chciało trenować gimnastyki, to będzie przygotowane do każdej innej dyscypiy sportu. Nie są potrzebne żadne specjalne predyspozycje czy przygotowanie, aby rekreacyjnie ćwiczyć. Natomiast jeśli dziewczynka wykazuje chęć trenowania wyczynowo, to oczywiście gibkość i smukła sylwetka bardzo ułatwią jej karierę. Chociaż znam dziewczynki, które miały słabe predyspozycje do trenowania, a dzięki ciężkiej pracy i uporowi udało im się spełnić swoje marzenia o byciu zawodniczką.
 


MZ:  Jak może rozwijać się kariera dziecka, które poważnie myśli o gimnastyce artystycznej?

MG: Na moich zajęciach dziewczynki najpierw chodzą do grupy początkującej, gdzie ćwiczą tzw. ogólnorozwojówkę i podstawy gimnastyki, następnie przechodzą do grupy zaawansowanej, gdzie większy nacisk kładę na gibkość, wprowadzana jest też technika przyborów, a nie jak w grupie początkującej zabawa z przyborami. Dziewczynki poznają podstawowe ćwiczenia akrobatyczne i preakrobatyczne oraz mają zajęcia z baletu, gdzie poznają podstawy klasyki. Następnie z grup zaawansowanych na podstawie wieku oraz umiejętności  i  predyspozycji wybierane są dziewczynki do wyczynu, które już reprezentują klub na zawodach krajowych i zagranicznych.

MZ: Jak długo i jak często trzeba trenować, aby było widać konkretne efekty?

MG: Wszystko zależy od tego, z jakiego poziomu startujemy, ale prawda jest taka, że mniej więcej po 2 miesiącach dziecko jest już w stanie wykonywać proste elementy, a z zajęć na zajęcia uczy się ich coraz więcej. Jeśli rodzice i dzieci myślą o trenowaniu wyczynowym, to niestety muszą się oni przygotować na treningi co najmniej 4 razy w tygodniu, na początku po dwie, a potem po 3 godziny.
 
MZ: Jakie są Pani plany na przyszłość?

MG: Od ponad roku mam swój klub gimnastyczny i trenuje małe gimnastyczki, zarówno te, które ćwiczą wyczynowo - tak jak ja kiedyś, jak i te, które ćwiczą rekreacyjnie, dla własnej przyjemności, ładnej sylwetki czy jeszcze z innych powodów. Może uda mi się z nich wyłowić własną perełkę, która odniesie sukces w gimnastyce. Myślę, że to takie marzenie każdej trenerki i następny etap mojej przygody z gimnastyką. Ale przede wszystkim chciałabym, aby jak najwięcej dziewczynek miało szansę poznać tę piękną i jakże niedocenianą i mało znaną w naszym kraju  dyscyplinę. Nie wszystkie dziewczynki będą mogły zostać świetnymi zawodniczkami, ale będą miały one swoją pasję, którą kochają, cele, do których będą mogły dążyć i wiele innych korzyści, jak choćby ładna, szczupła i wyprostowana sylwetka. Chciałabym jak najwięcej dziewczynek „zarazić” może nie tylko gimnastyką, ale zamiłowaniem do ruchu i estetyki.

Dziękuję za rozmowę.

Z Magdaleną Gawarą rozmawiała Magda Zaporowska

Zdjęcia: z archwium M. Gawary

Magdalena Gawara - absolwentka Krakowskiej Akademii Wychowania Fizycznego, trenerka II klasy gimnastyki. Instruktorka gimnastyki sportowej oraz gimnastyki artystycznej, a także sędzia gimnastyki artystycznej. Wieloletnia zawodniczka Krakowskiego Klubu MKS Krakus, reprezentantka Polski na Mistrzostwach Świata i Europy. Prowadzi zajęcia gimnastyki artystycznej dla dziewcząt, uczy WF-u w szkole podstawowej, a także współpracuje z agencjami artystycznymi, występując na galach, bankietach i imprezach promocyjnych. Półfinalistka 5. edycji programu TVN "Mam talent". www.magdalenagawara.pl

 

Opublikowano w: Wywiady

Czytaj także

Pomysł na wspólne bieganie - wywiad z Piotrem Krawczykiem

SportowaRodzina.pl patronuje Rodzinnym Biegom Górskim. O charakterze imprezy i jej przesłaniu mówi Piotr Krawczyk, terapeuta ze Stowarzyszenia Terapeutów, organizator cyklu biegów dla rodzin z dziećmi w Choszczówce k. Warszawy.

Trzy w jednym - rozmowa

Myślę, że dla mnie największym plusem uprawiania amatorskiego triathlonu jest moja przemiana związana z pływaniem. Teraz jestem bardziej świadoma własnych ograniczeń, mówię o nich głośno oraz stawiam im czoła – mówi Ewa Bodio-Ziółkowska w rozmowie z Ewą Świerżewską.

Bieganie w słusznej sprawie – rozmowa z szefową Drużyny Szpiku, Dorotą Raczkiewicz

Walka ze stereotypami i mitami to dla nas chleb powszedni. Obudzeni w nocy, jak mantrę potrafimy powiedzieć, że oddanie szpiku nie boli i wcale nie odbywa się przez wielką strzykawkę z kręgosłupa. To wydaje się śmieszne, ale niestety takie myślenie panuje w życiu codziennym – mówi Dorota Raczkiewicz, prezes Fundacji Anny Wierskiej "Dar Szpiku” i szefowa Drużyny Szpiku.

Czterolatki na łyżwy – rozmowa z Jackiem Tascherem

Nadal rozpowszechniona jest opinia, że będąc dorosłym, jest się chyba już „za starym na łyżwy” (czytaj: ma się ponad 20/30 lat). A co za tym idzie, jest już za późno, aby rozpoczynać. To absolutne nieporozumienie! Każdy moment jest dobry – szkoda tylko straconych, bez łyżew, lat. Wiem to na podstawie mojego długoletniego doświadczenia w nauczaniu – mówi Jacek Tascher, łyżwiarz figurowy, trener.

Nie zapominaj o sobie – rozmowa z Sandrą Kaczmerek, mamaratonką

Pamiętam wesołą historię, kiedy podczas jednego biegu wyprzedziłam we wspomnianym zestawie grupkę studentów. Najpierw śmiali się, że wyprzedziła ich dziewczyna z wózkiem, zaniemówili, kiedy zobaczyli profil mojego brzucha – mówi Sandra Kaczmarek, biegaczka, autorka bloga mamaratonka.pl.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej informacji o plikach cookies w dziale Regulamin.