konkurs link

newsletter

  • 9.7.2020, Imieniny obchodzą: Weronika, Hieronim, Zenon
 
 

Narty, snowboard i łyżwy, czyli zimowe szaleństwa okiem fizjoterapeuty – rozmowa z Pawłem Zawitkowskim

Paweł Zawitkowski Paweł Zawitkowski Zdjęcie z książki „Mamo, Tato co Ty na to?” cz. 2

Zima w pełni. Biała i mroźna, rozpieszcza nas, zapraszając do śnieżnego szaleństwa. Rodziców kusi, żeby zabrać swoje pociechy na stok czy lodowisko, ale czy zimowe zabawy są dla każdego? W jakim wieku dziecko może zacząć przygodę z nartami czy snowboardem? Instruktorzy narciarstwa zachęcają do rozpoczęcia przygody już w 3.-4. roku życia. A co na ten temat mają do powiedzenia fizjoterapeuci? Sprawdzimy to, pytając Pawła Zawitkowskiego.

Karolina Zakrzewska: Rozbrajający widok: człowiek niewiele ponad metr pędzi na dwóch deskach, nie oglądając się za siebie. Skrzat taki ma 4-5 lat, a swoją przygodę z nartami zaczął w wieku trzech. Czy te małe stawy przygotowane są na takie obciążenia? Kiedy najlepiej zacząć przygodę z narciarstwem?


Paweł Zawitkowski: Początki przygody z nartami to przede wszystkim zabawa i tzw. przedszkola narciarskie. Niewiele to ma wspólnego z jazdą na nartach, ale za to wciąga dzieciaki po uszy w zimowe szaleństwa. Przedszkola narciarskie to 2-3. rok życia. Maluchy uczą się najpierw chodzić (2 i więcej lat), a potem ślizgać i zjeżdżać na krótkich nartkach (bez specjalnego obuwia narciarskiego), po parę metrów przy niewielkim nachyleniu stoku. Jeżdżą na specjalnych taśmociągach, bawią się śniegiem, uczą się upadać i turlać, przyzwyczajają do szybkości i utraty równowagi. Szalone zabawy na śniegu doskonale mogą animować sami rodzice. Wszystko po to by, około 4. roku życia, bez lęku, założyć buty narciarskie i pierwsze deski i poznawać podstawy technik narciarskich na specjalnie do tego przeznaczonych łagodnych stokach treningowych. Na poważniejsze trasy, ale ciągle jeszcze o niewielkim stopniu trudności, wybieramy się z dziećmi około 5. roku życia.


Warto jednak pamiętać, że wiele zależy od wcześniejszych doświadczeń ruchowych dziecka, jego cech motorycznych i emocjonalnych. W każdym przypadku decyzja o przejściu do kolejnego etapu szkolenia musi być podejmowana indywidualnie. Nie zdziwmy się, jeśli różnice w gotowości do podjęcia tego typu aktywności u różnych dzieci będą sięgały do dwóch lat. To normalne. Najlepiej zdać się na opinię i rady instruktorów narciarstwa. Jeśli naprawdę chcemy, by nasze dziecko pokochało jazdę na nartach, by nauczyło się ją uprawiać bezpiecznie dla siebie i otoczenia, skorzystajmy z ich pomocy.


K.Z.: Snowboard staje się coraz bardziej popularny na stoku wśród dorosłych – może naukę sportów zimowych zacząć od jednej deski?


P.Z.: Tu poglądy są zgodne. Lepiej zaczynać od dwóch desek. To wynika ze specyfiki pracy ciała w tych dwóch różnych technikach oraz konsekwencji upadków i obciążeń z tym związanych. Fascynujący jest widok 5-6 latka na desce, ale to wyjątkowe dzieciaki, o wyjątkowych uzdolnieniach motorycznych, na dodatek, zazwyczaj wychowujące się od kołyski w snowbordowym świecie rodziców.


K.Z.: Okazją do spędzenia paru dni w górach są ferie, na co dzień kuszą lodowiska. Czy łyżwy są bezpieczne dla przedszkolaka?


P.Z.:  Łyżwy to kolejna okazja do świetnej przygody i promocji zdrowia dziecka. Tu jednak warto podkreślić podstawowy warunek uprawiania sportów zimowych – zabezpieczenie dziecka przed ewentualnymi wypadkami. W tym przypadku: kask, ochraniacze na kolana, łokcie i nadgarstki – dokładnie tak samo, jak w przypadku rolek i wrotek. Do tego trochę „zapasów” z tatą, tak by dziecko, w bezpieczny sposób, nauczyło się chronić w trakcie upadków. To, w jakim stopniu jazda na łyżwach będzie bezpieczna dla dziecka, zależy tylko od nas.


K.Z.: Jak, wiosną czy latem, możemy przygotować dziecko do zimowych szaleństw? Może przed nauką jazdy na łyżwach warto zacząć od rolek/wrotek, a przed włożeniem dziecku nart i snowboardu można zapoznać je z hulajnogą, deskorolką albo nauczyć utrzymywać równowagę podczas chodzenia po sznurze rozłożonym na chodniku?


P.Z.: Zanim wybierzemy się na stok narciarski czy lodowisko polecam namówić malucha na kilka innych przygód ruchowych: rowerek bez pedałów, hulajnoga, rolki lub wrotki. Ważne są szczególnie te rodzaje aktywności, które kształtują w dziecku reakcje równoważne i mechanizmy obronne, orientację w przestrzeni, ocenę sytuacji i odległości, radzenie sobie z szybkością, zmianami kierunków i sytuacji. Polecam szczególnie stworzenie dziecku w domu małego „małpiego gaju” ze sznurowymi drabinkami i linami zwisającymi z sufitu, z ruchomą platformą, z siatkami, elementami, po których dziecko mogłoby się wspinać (jak na ściance wspinaczkowej pionowej lub pochyłej). Wiele podobnych pomysłów znajdziecie na www.youtube.com/mamotatocotynato.


K.Z.: Dbamy o bezpieczeństwo małych kości, stawów i mięśni. Czy dobrą metodą jest zakładanie dziecku na zimowy kombinezon ochraniaczy do jazdy na rolkach? (takich na kolana czy łokcie).


P.Z.: Pytanie, w jakich warunkach będzie jeździło dziecko i w jakim kombinezonie. Jeśli to będzie typowy kombinezon, dziecko bardzo szybko się w nim spoci. Konsekwencje nietrudne do przewidzenia. Oczywiście polecam ochraniacze. Po pierwsze szkoda dziecka, po drugie nie ma sensu po każdym wyjściu na spacer cerować kombinezonu lub kupować nowego – szybko się podrze, a wiem to z własnego doświadczenia.


K.Z.: Czy dobrym jest nauczanie dziecka podstaw jazdy na nartach/snowboardzie przez rodzica? Znamy swoje dzieci, one nas – szybciej do nich możemy dotrzeć i wytłumaczyć, zresztą uczymy jedno dziecko i poświęcamy mu w pełni swój czas.


P.Z.: Aktywna obecność rodzica w trakcie pierwszych doświadczeń i nauki jazdy na nartach, łyżwach jest wręcz warunkiem sukcesu. Ale nauczanie dziecka pozostawmy instruktorom. Zrobią to lepiej i skuteczniej. Rodzice pełnią nieocenioną rolę wsparcia emocjonalnego… z boku, albo włączając się w zabawy. Mądry instruktor z chęcią korzysta ze wsparcia rodziców, a jeśli okaże się, że to „wsparcie” demobilizuje dziecko – szybko nam o tym powie.


K.Z.: Biegówki – dość nowa moda, która zatacza coraz to szersze kręgi – dla kogo – czy dla dziecka?


P.Z.: Biegówki i dla dziecka, i dla rodziców! To rewelacyjny sport i dobrze się stało, że jest w modzie. Kształtuje nie tylko rytm, koordynację, plastyczność, elegancję, naprzemienność ruchu, gibkość, wytrzymałość, rytm oddechowy i wydolność. Kształtuje także odporność i rytm dzienny. To jak każda aktywność ruchowa uprawiana regularnie. Na nartkach biegowych nasze pociechy mogą iść z nami po zakupy, do przedszkola, do szkoły i do parku. Wystarczy tylko trochę śniegu. Terapeuci zalecają wręcz narty biegowe u dzieci, które mają tendencje do koślawienia i płaskostopia. Traktujemy to jako wsparcie terapii, albo jeden z wielu niezbędnych elementów promocji zdrowia i sprawnego ciała.


K.Z.: Co, jeśli nie narty, nie snowboard i nie łyżwy? Może po prostu sanki?


P.Z.: Każda aktywność fizyczna jest ratunkiem dla dojrzewających maluchów. Za jedną z najpoważniejszych przyczyn ogromnej ilości wad postawy i zaburzeń wieku przedszkolnego i wczesnoszkolnego przyjmujemy niedostatek ruchu i wypoczynku na świeżym powietrzu. Najprostsze zabawy na śniegu, a nawet kiedy go brak, byle wyjść z domu, na kilka godzin dziennie, a nie na 15 minut. Sanki też.


K.Z.: Jak najlepiej rozgrzać/rozruszać dziecięce ciało przed przystąpieniem do szusowania?


P.Z.: Trochę w naiwny i śmieszny sposób narzucamy dzieciom różne, tradycyjne sposoby rozgrzewki. Wymachiwanie rączkami i nóżkami w miejscu może i może rozruszać nasze przywykłe do braku ruchu ciała. Dla dzieci to jest za mało i za nudno. Przed nartami, łyżwami, jako urozmaicenie spaceru, proponuję grę w piłkę, w siatkówkę, zbijaka; można zrobić zawody w zośkę, albo pograć w gumę. Jeśli to nie jest daleko od domu, albo mamy gdzie zostawić sprzęt, możemy zagrać w badmintona, zrobić slalom między kijkami narciarskimi. I coś, do czego trudno namówić dorosłych, a co wspaniale rozgrzewa – możemy zrobić zawody w turlaniu na śniegu. Jeśli weźmiemy dłuższy, mocny szal, albo cienkie prześcieradło, możemy je przeciągać, a jeśli już nie mamy w ogóle żadnych pomysłów, możemy poganiać w berka. Do takich „rozgrzewek” warto zadbać o lżejsze ubrania, a najlepiej, jeśli będziemy ubierali dziecko „na cebulę”. Przegrzewanie szybko uniemożliwi nam szaleństwa na łyżwach i nartach.


K.Z.: I pamiętajmy o kasku – na lodowisku również!


P.Z.: Na lodowisku, na nartach, na rolkach, na wrotkach, na rowerku biegowym i hulajnodze. Skoro już kaski mamy do dyspozycji, nie ma wytłumaczenia dla ich niestosowania. Nawet jeśli nasze dziecko jest rewelacyjnie do takich aktywności przygotowane. Nie warto też zapominać o ochraniaczach na kolana i łokcie. Pamiętajmy, by samemu świecić przykładem i kask zakładać.


K.Z.: Dziękuję za rozmowę.


Z Pawłem Zawitkowskim rozmawiała Karolina Zakrzewska.

 

Paweł Zawitkowski – fizjoterapeuta, autor książek i filmów „Mamo, Tato co Ty na to?”.

www.mamotatocotynato.pl

www.youtube.com/mamotatocotyanto.pl

www.facebook/PawelZawitkowski

 

MT2

 

UWAGA!

Specjalnie dla czytelników naszego portalu 10 proc. zniżki na zakupy na stronie mamotatocotynato! Przy skladaniu zamówienia w polu 'kod promocyjny' wpiszcie hasło sportowarodzina.

Opublikowano w: Wywiady

Czytaj także

Jak zachęcić dziecko do ruchu? Oto recepty lekkoatletycznej mistrzyni!

Najlepszy prezent na Dzień Matki? Zdrowe i szczęśliwe dziecko! O swojej recepcie na posiadanie aktywnej i uśmiechniętej pociechy opowiada była medalistka mistrzostw świata i Europy w skoku o tyczce i mama 4-letniego Grzesia, Monika Pyrek-Rokita. 

Rodzina na Orliku – rozmowa z Bartoszem Świstem - animatorem

Praca z rodzinami to duże wyzwanie. Nigdy nie wiadomo, ile osób przyjdzie, w jakim wieku będą dzieci. Czasami przygotowane wcześniej zabawy, zadania muszą zostać szybko przeze mnie zmodyfikowane – mówi Bartosz Świst, animator Orlika w Szamotułach w rozmowie z Ewą Świerżewską.

Aktywnie w ciąży – rozmowa z trenerką personalną

Trening dla kobiet w ciąży ma znakomity wpływ zarówno na matkę, jak i dziecko. Z fizjologicznego punktu widzenia poprawia on funkcjonowanie układu krążenia i oddechowego, przez co poprawia się tolerancja na wysiłek w ciąży i podczas porodu – mówi Katarzyna Kujawa, instruktorka fitness oraz trenerka personalna, założycielka THE ONE TREINING STUDIO.

Kocham kolarstwo – rozmowa z Agatą Lang

Sport, a szczególnie jazda na rowerze, pozwala na aktywny wypoczynek, podczas którego dzieci mogą spędzać czas np. z rodzicami, na świeżym powietrzu, z rówieśnikami, zwiedzając nowe miejsca, trasy, podziwiając piękne widoki. Kolarstwo oprócz walorów sportowych to także piękna przygoda dla młodego człowieka – mówi Agata Lang w rozmowie z Ewą Świerżewską.

Z pasji do podróżowania - Wywiad z Izabellą Bykowską

Coraz więcej dzieci ma problemy z organizacją życia na campingu, np. z rozbiciem namiotu.  Ale to nic dziwnego, przecież teraz rodzice bardzo rzadko wyjeżdżają pod namioty, dlatego pobyt na naszym obozie jest dla dzieciaków i młodzieży pierwszym kontaktem z takim wypoczynkiem – mówi Iza Bykowska, która wraz z mężem Jurkiem od ponad 17 lat organizuje aktywne obozy dla dzieci.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej informacji o plikach cookies w dziale Regulamin.