konkurs link

newsletter

  • 28.10.2021, Imieniny obchodzą: Judyty, Szymona, Tadeusza
 
 

Boks dla wszystkich - rozmowa z Rafałem Jackiewiczem

Rafał Jackiewicz Rafał Jackiewicz fot. archiwum rodzinne
Zależy mi, aby sport był obecny w życiu dzieci. Jak człowiek trenuje, to też lepiej się czuje – mówi Rafał Jackiewicz, bokser.
Przed Panem już ostatnie walki w sportowej karierze. Gdyby miał Pan jeszcze raz podjąć decyzję – wybrałby Pan boks?

Rafał Jackiewicz: Rozważyłbym piłkę nożną, dlatego że piłkarze zarabiają 300 razy więcej niż pięściarze (śmiech). Byłem też dobry w piłkę, ale miałem trzy akcje z sędzią, bramkarzem i obrońcą – myślę, że też bym walczył na boisku (śmiech). Teraz już poważnie: wybrałbym boks, bo dzięki temu całe może życie się ułożyło – poznałem żonę, dziś dzięki „boksowi żyję i zarabiam. 

Co było najtrudniejsze, kiedy zaczynał Pan trenować? 

Utrzymanie wagi. Było to tym bardziej trudne, że z zawodu jestem cukiernikiem i zbyt często moja „miłość” do słodyczy zwyciężała z dietą, której powinienem przestrzegać.   

Zdobył Pan tytuły mistrza Polski, Unii Europejskiej, Europy i świata. Skąd w Panu było tyle determinacji?

Za każdym razem, kiedy przygotowywałem się do walki, liczyłem pieniądze - im więcej będę wygrywał, tym więcej będę zarabiał. Na szczęście nie wiedziałem, że będę zarabiał tak mało, bo jakbym wiedział, pewnie bym wszystkiego nie wygrał (śmiech).

Rodzina – żona i dzieci to Pana największy sukces? 

Tak. Całe życie dążyłem do tego, aby mieć dom, rodzinę, żonę, dzieci. Chciałem, aby to wszystko jakoś działo. Moje dzieci niestety mają trochę charakter po mnie (śmiech). Mam dom, mam gdzie wracać, mam się do kogo przytulić, mam do kogo pokrzyczeć (żartuję). TAK – rodzina to mój największy życiowy sukces. 

Jest Pan ciągle aktywny. Czy poza siłownią też na sportowo spędza Pan czas z rodziną? 

Najczęściej latam za dziećmi (śmiech). 

Jak dba Pan o dobrą formę swoich dzieci? Zdrowe jedzenie to pewnie podstawa u Was w domu...

(Śmiech). Córka chodzi na gimnastykę, starszy syn troszkę ćwiczył karate, a teraz chce ćwiczyć boks, chce ze mną trenować. Idziemy w takim kierunku, aby jednak dzieci ruszały się, a nie siedziały tylko przed tabletami i tv. Zależy mi, aby sport był w ich życiu. Jak człowiek trenuje, to też lepiej się czuje. 

Rodzice czasami nie mają już siły, aby myśleć o sobie. Na siłownię zwyczajnie nie chce się pójść, brakuje motywacji... Skąd u Pana ciągle tyle motywacji do działania?

Prowadzę taki tryb życia, jaki prowadzę. Ruszam się z moimi uczniami na treningach, mam sparingi, różne zabawy – dzięki temu utrzymuję dobrą dyspozycję. 

Jak się okazuje, nie tylko czynny sport jest Pana pasją. Niedawno ruszył nowy projekt, pod nazwą „Boks dla wszystkich”. Czy również dla zapracowanych rodziców? 

Dla zapracowanych rodziców, ludzi, którzy nigdy nie walczyli. Każdy może wyjść zza biurka i udowodnić, że umie się bić. Nie ma żadnych ograniczeń wiekowych poza ukończonym 18. rokiem życia. Boks dla wszystkich – kobiet i mężczyzn, którzy chcą udowodnić sobie albo innym, że oprócz fajnego wyglądu i świetnej pracy – potrafią też przyłożyć, jak trzeba (śmiech).   

Jakie ma Pan plany na ten rok? 

W maju walka wieczoru w boksie, w czerwcu walka w K1. Planuję stoczyć jeszcze dwie zwycięskie walki, do 50 wygranych w boksie. I to będzie moje zakończenie kariery sportowej. Poza tym będę organizował dalej gale boksu na imprezach firmowych, projekt „Boks dla wszystkich”, ale najbliższe plany to promocja mojej książki, która ukaże się już 24 maja. 

Dziękuję za rozmowę.   
 
Opublikowano w: Wywiady

Czytaj także

Jak zachęcić dziecko do ruchu? Oto recepty lekkoatletycznej mistrzyni!

Najlepszy prezent na Dzień Matki? Zdrowe i szczęśliwe dziecko! O swojej recepcie na posiadanie aktywnej i uśmiechniętej pociechy opowiada była medalistka mistrzostw świata i Europy w skoku o tyczce i mama 4-letniego Grzesia, Monika Pyrek-Rokita. 

Przedszkola narciarskie - na czym polega ich sukces?

Od kilku lat w ofercie większości znanych klubów narciarskich znaleźć można tak zwane przedszkola narciarskie. Powstało też wiele klubów specjalizujących się tylko w tym rodzaju wyjazdów. Postanowiliśmy zbadać, na czym dokładnie polega ta formuła i czemu zawdzięcza swój sukces.

Narty, snowboard i łyżwy, czyli zimowe szaleństwa okiem fizjoterapeuty – rozmowa z Pawłem Zawitkowskim

Zima w pełni. Biała i mroźna, rozpieszcza nas, zapraszając do śnieżnego szaleństwa. Rodziców kusi, żeby zabrać swoje pociechy na stok czy lodowisko, ale czy zimowe zabawy są dla każdego? W jakim wieku dziecko może zacząć przygodę z nartami czy snowboardem? Instruktorzy narciarstwa zachęcają do rozpoczęcia przygody już w 3.-4. roku życia. A co na ten temat mają do powiedzenia fizjoterapeuci? Sprawdzimy to, pytając Pawła Zawitkowskiego.

Curling, czyli szachy na lodzie - rozmowa z Katarzyną Selwant

W curlingu liczy się wysiłek mentalny, opracowanie strategii, taktyki, przewidywanie ruchu przeciwnika, jednym słowem – myślenie. Dlatego właśnie curling nazywany jest szachami na lodzie  – mówi Katarzyna Selwant, psycholog sportowy oraz reprezentantka Polski na Mistrzostwach Europy w curlingu, która wraz ze swoją drużyną, zdobyła trzykrotnie Mistrzostwo Polski w tej dyscyplinie.

101 par nart, 73 komplety kijów i to dopiero początek – rozmowa z Zuzanną Bocian o Akcji Panda Narty

Są rodziny mniejsze i większe. Jakiej logistyki wymaga skompletowanie sprzętu i zorganizowanie wyjazdu zimowego dla mniejszej (czyt. dla własnych dzieci) wie każdy rodzic, który taki wyjazd zorganizował i wrócił z niego żywy. Teraz wyobraźcie sobie większą rodzinę. Taką, w której dzieciaków jest kilkoro, a nawet kilkanaścioro. Panda Narty to akcja charytatywna zorganizowana przez grupę przyjaciół, których łączy wspólna pasja - jazda na nartach i snowboardzie. A także chęć pomocy innym.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej informacji o plikach cookies w dziale Regulamin.