konkurs link

newsletter

  • 2.6.2020, Imieniny obchodzą: Marianna, Marzena, Erazm
 
 

Sport po szkole – amatorsko i nie tylko - rozmowa

Sport po szkole – amatorsko i nie tylko - rozmowa
Nie zmuszajmy, nie pchajmy na siłę, może nasza pociecha nie ma ochoty na daną dyscyplinę, którą my sobie wymyśliliśmy, albo trener, do którego posłaliśmy nasze dziecko, nie potrafił „sprzedać” bakcyla… - mówi Marcin Fabiszewski, trener TriWawa, ojciec małych sportowców.
Ewa Świerżewska: Początek roku szkolnego to czas, kiedy wybieramy zajęcia dodatkowe dla dzieci. Angielski, teatr, robotyka, ale nie zapominajmy też o zajęciach sportowych. Dlaczego warto, by dziecko po szkole podejmowało aktywność fizyczną?
 
Marcin Fabiszewski: Z powodu genetyki. Górnolotnie zaczynam, ale rzeczywiście jest tak, że „ruch” mamy zapisany głęboko w korzeniach. W teorii, najmłodsi powinni nawet 6 godzin dziennie spędzać na wszelakiej aktywności, niekoniecznie zorganizowanej. Jak wiemy, nie jest to proste. Ruchu jest za mało, a na dodatek przede wszystkim w zorganizowanej formie, co nie pozwala na „twórcze rozwijanie” możliwości psychomotorycznych. To najlepiej robi plac zabaw czy przysłowiowy „trzepak”, albo mądrze prowadzone zajęcia ogólnorozwojowe. 

Warto też wiedzieć, że aktywność fizyczna, dzięki nauce nowych ruchów, sprzyja rozwijaniu się połączeń w mózgu, a to pozytywnie wpływa na naukę.
 
EŚ: Czym się kierować przy wyborze dyscypliny? 

MF: Myślę, że tu trzeba słuchać naszej pociechy. Z doświadczenia wiem, że nie jest to łatwe. Sam mam dwójkę dzieci (3 i 10 lat) i ich potrzeby czasami zmieniają się kilka razy na dobę. Ale jak wsłuchamy się, będziemy obserwować, porozmawiamy, na pewno zidentyfikujemy to, to co je interesuje. 

Przytoczę mój przykład: jestem trenerem triathlonu i instruktorem narciarstwa, a syn wybrał daleki mi sport – piłkę nożną. Ku mojemu zaskoczeniu, jest w tym świetny – tak w każdym razie mówią trenerzy i inni tatusiowie, którzy się znają. I choć ja piłkę ogarniam wyłącznie jako kibic na poziomie podstawowym, to dopóki jemu sprawia to radochę, będę jeździł z nim na treningi i mecze! 

W takiej sytuacji wszyscy zadają pytanie, „a czemu nie triathlon?” Bo na to będzie jeszcze czas, teraz piłka sprawia mu olbrzymią frajdę. Triathlon nie ucieknie, a może w ogóle nie pojawi się w jego sportowym życiu - ani zawodniczo, ani amatorsko. Poziom sportowy, na jakim się obecnie znajduje, wymaga od niego systematyczności, ciągłej pracy nad sobą - my jako dorośli nazywamy to pracą, ale DOBRY trener robi tak, że zawodnicy odbierają to jako świetną zabawę.

Nie zmuszajmy, nie pchajmy na siłę, może nasza pociecha nie ma ochoty na daną dyscyplinę, którą my sobie wymyśliliśmy, albo trener, do którego posłaliśmy nasze dziecko, nie potrafił „sprzedać” bakcyla… Czasami zmiana otoczenia powoduje, że ta sama dyscyplina jest odbierana jak coś najwspanialszego.

Dla mniej ruchliwych dzieci, które nie mają aspiracji zawodniczych, szukajmy innych rozwiązań. Znajdźmy zajęcia, gdzie będą mogły się poruszać w miłej atmosferze, by wyrobić nawyk ruchu na przyszłość! Bo nawet najlepsi informatycy w dorosłym życiu powinni ruszać się na powietrzu – dla zdrowia i dobrego samopoczucia! 

EŚ: Które dyscypliny są najlepsze, najbezpieczniejsze dla rozwijającego się organizmu?
 
MF: Wszystkie zajęcia sportowe oferowane dla dzieci i młodzieży powinny być prowadzone z uwzględnieniem ogólnego rozwoju. Na przykład w dobrych klubach piłkarskich jeden trening w tygodniu to judo; młodzi pływacy też powinni przeplatać treningi na basenie z podstawami zapasów czy gimnastyki.

Z dyscyplin, które nasuwają się pierwsze, to: zapasy i pochodne, gimnastyka, akrobatyka, taniec - są to sporty, w których we wczesnym nauczaniu stawia się na ogólny rozwój ciała. 
 
EŚ: A przygodę z którymi dyscyplinami powinniśmy odłożyć na nieco później?
 
MF: To trudne pytanie, bo większość dyscyplin sportowych wymaga wczesnej adaptacji… Jak już wspominałem, to kwestia podejścia trenera i umiejętności mądrego prowadzenia treningu. 

Z trudnych dyscyplin, które mogą nieść za sobą niekorzystne skutki zdrowotne przez zbyt szybką specjalizacje, wymieniłbym narciarstwo, wspinaczkę sportową i kolarstwo. Ale w przypadku dobrych instruktorów czy trenerów nie mamy się czego obawiać. Oni doskonale wiedzą, jakie niebezpieczeństwa niosą za sobą ich dyscypliny i odpowiednia profilaktyka w treningu będzie przeciwdziałać niepożądanym skutkom.

Jeżeli nasza pociecha nie aspiruje do bycia sportowcem, a ma ochotę uprawiać jakąkolwiek dyscyplinę rekreacyjnie, nie powinniśmy się obawiać „skutków ubocznych”.
 
EŚ: Jak wybrać klub, sekcję, trenera – na co zwrócić uwagę, czym się kierować?
 
MF: Na pewno warto zasięgnąć opinii ludzi funkcjonujących już jakiś czas w danym środowisku. Czym bardziej zgłębiamy temat, tym lepiej poznajemy różne kluby i trenerów. 

Bardzo ważna jest obserwacja. W przypadku dzieci bawiących się w sport rekreacyjnie/amatorsko, zwracajmy głównie uwagę, czy są szczęśliwe i mimo zmęczenia po zajęciach myślą już o kolejnym treningu. 

Nieco trudniej jest w przypadku młodych sportowców, bo jeśli dziecko przejawia talent, należy znaleźć mu jak najlepszą opiekę, a tu trzeba już szukać i pytać w konkretnych środowiskach. 
 
EŚ: Jaka powinna być intensywność treningów?
 
MF: Nie ma na to gotowej odpowiedzi. Jak już wspominałem, dla prawidłowego rozwoju młody człowiek powinien ruszać się 4-6 godzin dziennie.

Każda dyscyplina ma swoją specyfikę. Młodzi pływacy, przyszli sportowcy, będą chodzić na basen nawet dwa razy dziennie przez trzy, cztery, a starsi nawet pięć dni w tygodni. Ale już dzieci pływające rekreacyjnie mogą chodzić na zajęcia 2-3 razy w tygodniu. 

Z własnego doświadczenia wiem, że dziesięcioletni zawodnicy grają w piłkę nożną cztery razy w tygodniu po 1,5 godziny, do tego mecz lub sparing. Grupy rekreacyjne grają 2-3 razy w tygodniu, a intensywność treningów jest mniejsza.

W tej kwestii najlepiej udać się do fachowców konkretnej dyscypliny.
 
EŚ: Czy u tak małych dzieci można już zauważyć predyspozycje do danej dyscypliny?

MF: Jak najbardziej! Oczywiście dzieci rozwijają się sinusoidalnie i ten, który jako sześciolatek nie nadąża za rówieśnikami w biegu, ale dorównuje im w dryblingu, za dwa lata może być najszybszym, a w innej umiejętności dorównać do grupy. Niezależnie od dyscypliny należy czujnie i wnikliwie obserwować – i tu znów rola trenera.

EŚ: A jeśli dziecko, które zaczyna amatorsko, będzie chciało trenować „na poważnie”, to kto i na jakiej podstawie podejmuje decyzję? 

MF: Jak już wspominałem, decyzje powinny być podejmowane wspólnie. Trenowanie każdej dyscypliny, w znacznie większym stopniu niż rekreacyjne uprawianie sportu, wymaga od dzieci i rodziców zaangażowania czasowego, finansowego. A po jakimś czasie możemy usłyszeć, jako rodzice, że to jednak nie to. Na to też musimy być przygotowani. Czasem po rozmowie okazuje się, że wystarczy zmiana trenera, by wybrana dyscyplina powróciła do łask, czasem trzeba szukać czegoś innego. 

W krajach, gdzie edukacja sportowa jest na wysokim poziomie, takimi sprawami zajmuje się szkoła i kluby czy SKS-y znajdujące się przy niej. To one wyłapują młode talenty. W naszych realiach musimy trochę po omacku działać i liczyć, że „pierwsza miłość” będzie pokrywała się z predyspozycjami dziecka.

Z Marcinem Fabiszewskim rozmawiała Ewa Świerżewska

Marcin Fabiszewski, trener TriWawa, ojciec małych sportowców

 
Opublikowano w: Porady fachowców

Czytaj także

ABC bezpiecznego uprawiania sportu

Pływanie, jazda na rowerze a może narty... Jest tyle dyscyplin sportu do uprawiania... Jednak przed rozpoczęciem jakichkolwiek treningów, warto zastanowić się, czy mamy do nich predyspozycje.

Rowerek biegowy, czyli najmłodsi na dwóch kółkach

Rowerek biegowy idealnie wprowadzi dziecko w świat jazdy na rowerze. Zadaniem tych sprytnych urządzeń jest rozwój zdolności motorycznych maluszków w wieku poprzedzającym jazdę na klasycznym rowerze, nauka utrzymywania równowagi i kontroli jednośladu.

Wakacje na sportowo – o czym należy pamiętać?

Dla jednych wakacje oznaczają czas beztroskiego lenistwa – leżenie na plaży, podziwianie widoków i korzystanie z uroków pięknej pogody. Inni wypoczywają w ruchu – jeśli wybierają morze – oznacza to surfing, jeśli jezioro - stawiają na żagle, jeśli góry – to tylko wspinaczka. Lubisz spędzać wakacje w ruchu? Zanim spakujesz ulubiony sprzęt sportowy i wyruszysz na wyczekiwany urlop, pomyśl o wyborze odpowiedniej polisy dla siebie i swojej rodziny, dopasowanej do waszych zainteresowań i ulubionych form aktywności.

Bieganie z wózkiem – jak to się robi

Jestem mamą trójki wspaniałych maluchów. Najstarsza córeczka Łucja ma 4 lata, młodsza Ludwisia 2,5 roku, synek Wiktor - 8 miesięcy. Przed urodzeniem Łucji biegaliśmy z mężem, zarówno w biegach krótszych, ale także w maratonach i biegach ultra , w tym jednym z najtrudniejszych biegów po górach - Biegu Rzeźnika. 

Badania wydolnościowe - droga do skutecznego treningu

Lato to czas większej aktywności fizycznej. Długie, słoneczne dni zachęcają do wyjścia z domu, dbania o własne ciało i startu w licznych imprezach sportowych. W tym intensywnym okresie warto zadbać o to, aby wiedza na temat możliwości naszego organizmu dorównywała ambitnym planom sportowym. W zdobyciu tej wiedzy pomocne mogą okazać się badania wydolnościowe. Pozwalają one zwiększyć efektywność treningu i uniknąć przebiegania tzw. pustych kilometrów.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej informacji o plikach cookies w dziale Regulamin.