konkurs link

newsletter

  • 4.12.2020, Imieniny obchodzą: Barbara, Bernard, Krystian
 
 

Razem na trening i na zawody - rozmowa

SportowaRodzina.pl na maratonie w Poznaniu SportowaRodzina.pl na maratonie w Poznaniu fot. Ewa Świerżewska
Nie nazywał bym tego treningiem, bo nigdy nie wykonamy w 100 proc. dobrej jednostki treningowej z naszymi dziećmi – bo glut, bo siku, bo chce się pić, ale czasami warto poświęcić kilka interwałów, zamiast założonych dziesięciu powtórzeń zrobić tylko sześć,  tylko po to, by mógł brać w tym udział ktoś z naszych bliskich – mówi Marcin Fabiszewski, trener TriWawa, ojciec małych sportowców.
Ewa Świerżewska: Rodzice często mają problem, jak pogodzić spędzanie czasu z dziećmi z własnymi treningami. Czy zawsze jedno wyklucza drugie?
 
Marcin Fabiszewski: Nie, choć oczywiście wszystko zależy od tego, o jakim treningu mówimy. Poza tym przecież dziecko też ma własne życie, przedszkole, szkołę i zajęcia dodatkowe, więc przy dobrym rozplanowaniu dnia sport nie musi zabierać wspólnie spędzanego czasu. 

Można też zastosować takie rozwiązanie, by zaplanować sobie trening w czasie, gdy zawozimy dzieci na ich zajęcia. 
 
EŚ: W jaki sposób można pogodzić trening ze spędzaniem czasu z dzieckiem?

MF: Często sam tak trenuję. Od kiedy syn jeździ na rowerze, biegam razem z nim. Dostrzegam w tym dodatkową korzyść, bo mam pod ręką bidon z wodą. Kiedy wychodzimy, młody pyta: „Tata, dziś z przyspieszeniami (mowa o interwałach) czy spokojnie?". Interesuje go, jaki trening zrealizujemy danego dnia. W ekstremalnych momentach biegałem z wózkiem (z córką), z synem na rowerze i obok jeszcze leciał pies.

Z córką biegałem z wózkiem, ale właśnie jest w przejściowym okresie - na wózek już za duża, na rower za mała…, wiec chwila przerwy. Znam jednak rodziców, którzy na rowerach zjeździli pół Europy z przyczepką, w której wieźli swoją pociechę. Da się!

EŚ: Jakie dyscypliny sprzyjają wspólnemu treningowi?
 
MF: Nie nazywał bym tego treningiem, bo nigdy nie wykonamy w 100 proc. dobrej jednostki treningowej z naszymi dziećmi – bo glut, bo siku, bo chce się pić, ale czasami warto poświęcić kilka interwałów, zamiast założonych dziesięciu powtórzeń zrobić tylko sześć,  tylko po to, by mógł brać w tym udział ktoś z naszych bliskich. 

Mimo że jestem zaangażowanym sportowcem i trenuję bardzo precyzyjnie, nie widzę problemu, by zatrzymać się i rozwiązać kłopot mojego towarzysza. Je się jeszcze „natrenuję”, a młody, jak nauczy się wzorców i będzie pozytywnie kojarzyć sport, na pewno też będzie aktywnym człowiekiem.
 
Ale wracając do pytania, zakładamy, że chodzi o wspólne aktywności. Zasadniczo to już zależy od nas samych i naszej kreatywności: narciarstwo, rower, piłka, deskorolka, pływanie, jeździectwo. Wszystkie te i wiele innych dyscyplin możemy uprawiać razem i mieć z tego mnóstwo radochy! 
 
EŚ: Jednak trening to nie wszystko. Raz na jakiś czas niemal każdy, kto trenuje, startuje w jakichś zawodach – biegach, zawodach pływackich, wyścigach rolkarskich, triatlonie itp. A co wtedy z dziećmi?
 
MF: Moje dzieciaki są najlepszymi kibicami! W związku z moim hobby i wykonywanym zawodem, co dwa- trzy tygodnie w sezonie letnim jesteśmy na zawodach. Zazwyczaj jest to nad jeziorem, gdzieś w lesie – spędzamy wtedy wspólny weekend poza miastem, gdzie na kilka godzin ojciec wpada w szał startowy i znika, a dzieciaki drą się przy trasie. To mega uczucie, gdy wspierają cię najbliżsi! Na niektórych zawodach wbiegamy razem na metę (jak organizator pozwala i nie ma walki na finiszu o laury).
Wielu organizatorów przygotowuje też imprezy towarzyszące dla dzieciaków – zarówno rywalizację, jak i zwykłą rozrywkę. 
 
EŚ: Czy – startując zupełnie amatorsko - warto wybierać zawody, kierując się tym, czy organizatorzy przygotowali coś dla dzieci?
 
MF: Pewnie, że tak! Choć wiem z doświadczenia, że często kibicowanie odciąga dzieci i osoby towarzyszące od dodatkowych atrakcji. No chyba że zawody są wyjątkowo długie, to wtedy i najwytrwalsi kibice będą szukać urozmaicenia w postaci atrakcji zapewnionych przez organizatora. 
 
EŚ: Co daje rodzicom i dzieciom takie wspólne trenowanie i startowanie w zawodach?
 
MF: Zacznę od stwierdzenia, że jeśli wracając po pracy do domu, siadamy na kanapie, jemy chipsy, popijając piwkiem, to nie liczmy na to, że wychowamy małego sportowca, czy nawet zaangażowanego amatora… Jeśli sami jesteśmy aktywni, dzieciaki, poprzez naśladownictwo, też takie będą. 

Czyli wspólne aktywności, starty, zawody, treningi dają nam wspaniałe pole do budowania relacji, jak również pozostawiają młodego człowieka z miłością do ruchu. A czym głębiej będzie ona zakorzeniona, tym lepsze prognozy na przyszłość. Bo nawet jeśli nie zostanie sportowcem, a życie zawodowe zwiąże z biurkiem i komputerem, to i tak po wyjściu z pracy pojedzie do domu rowerem lub pójdzie z kolegami na piłkę.

Podsumowując jednym zdaniem, wspólna aktywność to wprowadzanie w życie powiedzenia: „W zdrowym ciele zdrowy duch”.
 
Z Marcinem Fabiszewskim rozmawiała Ewa Świerżewska
 
Marcin Fabiszewski, trener TriWawa, ojciec małych sportowców
 
Opublikowano w: Porady fachowców

Czytaj także

Trening dla zdrowia – jak często ćwiczyć?

Mimo znacznej mobilności i możliwości przemieszczania się w dowolne miejsce na świecie, jednym z kluczowych problemów współczesnego życia jest brak ruchu. Paradoks, prawda? Wynika to z powszechnego dostępu do komunikacji samochodowej, stosowania interaktywnych komunikatorów i siedzącego trybu życia determinowanego przez pracę. Efektem jest stale pogarszający się stan zdrowia ludzi na świecie, szczególnie w krajach rozwiniętych. 

Trening dla ciała i ducha – dlaczego warto, by dziecko uprawiało sport

Ruch to naturalna potrzeba młodego organizmu i objaw zdrowia. Natura bardzo mądrze to wymyśliła, ponieważ pobudza on rozwój dziecka na wszystkich poziomach, nie tylko fizycznym, ale też intelektualnym, emocjonalnym i społecznym. Niektóre dyscypliny sportowe, w tym koszykówka i judo, w szczególny sposób kształtują młodego człowieka. Kasia Dulnik, mistrzyni Europy w koszykówce oraz Wojciech Jeż, trener judo, wicemistrz Polski w ju-jitsu sportowym, wyjaśniają, jak wpływa na osobowość dziecka regularne uprawianie propagowanych przez nich dyscyplin.

Jazda na wyciągu – zasady i pierwsze próby

W górach wreszcie sypnęło śniegiem, stoki zapełniły się narciarzami i snowboardzistami. To coraz bardziej popularne sporty, także do uprawiania rodzinnego. Dlatego widzimy coraz więcej maluchów trenujących pod okiem instruktora lub rodzica. Każdy początkujący narciarz, oprócz podstawowych zasad poruszania się na nartach, musi opanować także korzystanie z wyciągów narciarskich. Jak bezpiecznie nauczyć dziecko tej sztuki?

Niemowlak na szlaku, czyli kiedy i jak zacząć wędrowanie z dziećmi po górach

Wychowanie fizyczne dziecka zaczyna się nie podczas rytmiki w przedszkolu, nie w szkole czy w klubie piłkarskim, ale już w momencie, kiedy zacznie ono samodzielnie chodzić. Wówczas jedynymi i najlepszymi trenerami możemy być my, jako rodzice. Nie musimy, ale możemy dać dziecku zalążki sprawności i siły fizycznej, którymi będzie mogło się cieszyć przez resztę życia.

Golf – zabawa dla każdego!

Są w Polsce dyscypliny sportu obrośnięte całą masą krzywdzących stereotypów, mówiących o tym, że to zajęcia dla wybranych, dla milionerów, dla starszych ludzi lub tylko dla wybitnie wysportowanych. Jedną z nich jest golf. Powszechnie uważa się, że jest to sport dla bogatych, leciwych biznesmenów, którzy w czasie partyjki rozmawiają o wielkich interesach. Nic bardziej mylnego.

Komentarze

poniedziałek, 19 wrzesień 2016 12:50 napisane przez SportowaRodzina.pl

Nie do końca możemy się zgodzić, bo całą rodziną - 2 dorosłych + 2 dzieci jeździmy niemal co weekend na różne imprezy sportowe - startujemy, kibicujemy, dobrze się bawimy. Ale oczywiście to zależy od wieku dzieci i zainteresowań.

poniedziałek, 19 wrzesień 2016 12:35 napisane przez Trifun

Ja się zgadzam, ale mam wrażenie że w tych wywiadach to juz prawie wszystko powiedziano, ale ciągle nie do końca prawdę. Że pewnie połowa rodziny opiekuje się dziećmi jak tata trenuje. Że tri to nuda dla dzieci, bo gdzie tam sie bawic w trakcie zawodów i dziecko z nudów ziewa. Zobaczcie zdjęcia, jak nie wierzycie chociazby z Piaseczna.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej informacji o plikach cookies w dziale Regulamin.