konkurs link

newsletter

  • 7.4.2020, Imieniny obchodzą: Donata, Herman, Rufin
 
 

Niemowlak na szlaku, czyli kiedy i jak zacząć wędrowanie z dziećmi po górach

Niemowlak na szlaku Niemowlak na szlaku Tatra Running Kids

Wychowanie fizyczne dziecka zaczyna się nie podczas rytmiki w przedszkolu, nie w szkole czy w klubie piłkarskim, ale już w momencie, kiedy zacznie ono samodzielnie chodzić. Wówczas jedynymi i najlepszymi trenerami możemy być my, jako rodzice. Nie musimy, ale możemy dać dziecku zalążki sprawności i siły fizycznej, którymi będzie mogło się cieszyć przez resztę życia.

Rodzic do dziecka czy dziecko do rodzica?


Narodziny dziecka to, oprócz nowej jakości życia, także obawa o to, czy jako rodzice zdołamy na tym nowym etapie kontynuować nasze pasje, które rozwijaliśmy dotąd. Niektórzy rodzice po narodzinach dziecka całkowicie się mu oddają i do szuflady chowają wszelkie dotychczasowe hobby czy zainteresowania. Dostosowują swoje życie do dziecka. Są też i tacy, którzy starają się nie tyle dostosować do życia dziecka, co raczej twórczo i rozsądnie dostosować dziecko do swojego dotychczasowego życia. Jeśli dotychczas kochali słuchać muzyki wieczorami – będą nadal jej słuchać, tyle że z dzieckiem (i niekoniecznie będą to piosenki „Fasolek”). Jeśli uwielbiali podróże – będą nadal podróżować, tyle że z małym bąblem u boku. Jeśli kochali wędrowanie po górach – spakują dziecko do plecaka i będą z nim przemierzali górskie przestrzenie.


Tekst ten dedykujemy przede wszystkim tym drugim, którzy mają pragnienie i gotowość włączenia nowo narodzonego dziecka w swój dotychczasowy sposób życia i w swoje pasje. Dedykujemy go też po trosze i tym pierwszym, zachęcając ich i dodając odwagi do tego, by nie bali się zaprosić swojego nawet najmniejszego dziecka do tych aktywności, które praktykowali, nim się ono urodziło.


Niemowlak na szlaku


Rodzice małych dzieci często zastanawiają się, kiedy można zacząć chodzić z nimi po górach. Naturalnym jest, że mają sporo obaw o to, że niemowlę zmarznie i się przeziębi, że je przewieje wiatr, że będzie się podczas wycieczki nudzić itp. Obawy te są w pełni zasadne i trzeba je zawsze brać pod uwagę, nawet przy dzieciach nieco większych. Wiele zależy od tego, w jakim miesiącu rodzi się dziecko – bo jeśli jest późna jesień lub środek zimy, to oczywiście nie będziemy dwumiesięcznej pociechy zabierać na szlaki. Jeśli jednak pora roku jest już bardziej słoneczna i ciepła, z powodzeniem możemy spakować w chustę dwu-trzymiesięczne dziecko i wybrać się na spacer w teren dolinny (w Tatrach np. do Dol. Strążyskiej).

 

niemowlaknaszlaku 2

 

Ogromną zaletą spacerowania w terenie z tak małymi dziećmi jest to, że karmiąc je piersią, możemy zatrzymać się „na posiłek” w dowolnym miejscu, gdy tylko dziecko tego potrzebuje. Pamiętamy oczywiście o zabieraniu ze sobą dodatkowej odzieży dziecięcej, nawet z przesadą – nie waży ona wiele, a my zawsze będziemy się czuli bezpieczniej na wypadek zmiany pogody. Podczas takiego wypadu musimy mieć ciągle na uwadze ciepłotę stóp i rączek dziecka, które najczęściej wystają spod chusty i są najbardziej narażone na wychłodzenie (dlatego zawsze zabieramy kilka par ciepłych skarpet i rękawiczek). Warto jest zabrać na wycieczkę z niemowlakiem kocyk lub kawałek bawełny, które przydadzą się podczas przystanku, np. na polanie czy przy schronisku. Każdy niemowlak będzie zachwycony możliwością pooglądania kołyszącej się pod jego nosem trawy czy gałązek, które z powodzeniem zastąpią nawet najdroższe grzechotki!

 

niemowlaknaszlaku 5


Gdy dziecko skończy ok. 6 miesięcy i nauczy się już siedzieć, możemy śmiało zabierać je na spacery po górach w plecaku (tu najlepiej nie eksperymentować, a zaufać którejś z outdorowych, górskich firm). W przypadku takiego niemowlęcia warto dodatkowo zabrać ze sobą jedną lub dwie maskotki czy grzechotki, które przyczepiamy w widocznym dziecku miejscu do plecaka – tak by mogło się nimi bawić podczas podejścia (można też przywiązać do plecakowej sprzączki kawałek trawy czy listka, które posłużą jako naturalne odpowiedniki zabawek).


Pamiętajmy, by nie zanudzać dziecka nieprzerwanym, kilkugodzinnym podchodzeniem. Róbmy częściej niż zwykle przystanki (ale nie częściej niż co 30 minut, bo dziecko też musi przyzwyczaić się to wędrówki), rozmawiajmy z nim i śpiewajmy. Nie bójmy się też zaśnięcia dziecka w plecaku – idźmy dalej, mając pewność, że przebywa na świeżym powietrzu, najbliżej natury i zarazem ciała szczęśliwej mamy czy taty, czyli jednym słowem – niczego mu nie brakuje.


Chodzenie na własnych nogach jest fajne


Gdy nasze dziecko nauczy się już chodzić, to nadal możemy zabierać je na wycieczki w plecaku. Tyle że w takim okresie musimy szczególnie pamiętać o robieniu przystanków – żeby maluch mógł sobie sam podejść, podotykać kamieni, drzew. By się poruszał na własnych nogach, próbując naśladować rodziców. Im wcześniej zaczniemy zachęcać dziecko do aktywnego spacerowania, tym lepiej. Znam rodziców, którzy już z półtorarocznymi dziećmi są w stanie przejść kilka kilometrów, np. w terenie Regli tatrzańskich. Niesamowite, że już takie maluchy są do tego zdolne i, co najważniejsze, potrafią się tym cieszyć. Można pomyśleć, że to zależy od dziecka i jego charakteru; niektóre dzieci mogą się do tego nie nadawać. Jednak jestem zdania, że w tak młodym wieku bardzo wiele zależy od rodziców i ich przykładu oraz świadomego wysiłku włożonego w nauczenie dziecka, że chodzenie na własnych nogach jest fajne i naturalne (z pewnością bardziej naturalne niż wózek!), że podczas takiego spaceru dużo się wokół dzieje („zobacz, jaki tam kwiatek, posłuchaj jak pięknie śpiewa ptak”).

 

niemowlaknaszlaku 4


Z bólem oglądam rodziców wożących swoje nawet trzy-, czteroletnie dzieci w wózkach. Wydaje się, że jest to stawianie na pierwszym miejscu własnej wygody, niż dobra i zdrowego rozwoju fizycznego dziecka. Później trudno jest takim nieustannie przewożonym i wożonym dzieciom polubić jakikolwiek wysiłek fizyczny, o sporcie nie wspominając. Wychowanie fizyczne dziecka zaczyna się nie podczas rytmiki w przedszkolu, nie w szkole czy w klubie piłkarskim – ale już w momencie, kiedy zacznie ono samodzielnie chodzić. Wówczas jedynymi i najlepszymi trenerami możemy być my jako rodzice. Nie musimy, ale możemy dać dziecku zalążki sprawności i siły fizycznej, którymi będzie mogło się cieszyć przez resztę życia.

 

Przedszkolak na przełęczy


Trzy-, czteroletni przedszkolak to człowiek, który o wiele bardziej świadomie jest w stanie poznawać góry i stawać się „turystą”. Także i na tym etapie – najwięcej zależy od nas jako rodziców i od tego, w jaki sposób będziemy go w te góry wprowadzać, co o nich opowiadać i w jaki sposób spacerować. Pewnym jest, że nie sprawdzi się zwykłe wyznaczenie trasy i powzięcie postanowienia – „Synu, tutaj musimy dojść”. Dziecko nie będzie czerpało radości z tego, co my, tj. z samego faktu przebywania w górskiej przestrzeni czy z kilkugodzinnej kontemplacji przyrody podczas podchodzenia… Każda wycieczka musi zostać zamieniona w niepowtarzalną przygodę, czyli „Zdobywamy szczyt, po drodze licząc wszystkie napotkane szarotki”; „Podchodzimy do tego schroniska, w którym napijemy się razem gorącej czekolady”; „Dochodzimy do najbliższej przełęczy, aby na niej zjeść batonika”; „Podobno w tamtej dolinie żyją kozice - ciekawe, czy je spotkamy” itp. Dziecko uwielbia takie motywatory, dodatkowo uczy się cierpliwości i wytrwałości w dążeniu do wyznaczonych celów.  

 

niemowlaknaszlaku 6


Ważne jest, by planować wyjście na wycieczkę wspólnie z przedszkolakiem; dzień wcześniej razem przygotować prowiant, wyjątkowo kupić zakazane zazwyczaj słodycze (w górach dyspensa!), które będą dodawać energii na szlaku. Pokazać dziecku na mapie, gdzie planujemy dojść, co tam zobaczymy, którędy wrócimy. Już czterolatki uwielbiają podczas wędrówki w górach zatrzymywać się raz po raz i sprawdzać swoje aktualne położenie na mapie. Pamiętajmy, by na każdym kroku doceniać jego wysiłek i powtarzać, że dziecko jest dzielne i silne, że zdobywa góry i lasy – to naprawdę działa!


Warto zaopatrzyć się w podręczny atlas kwiatów lub kieszonkowy atlas flory i fauny występującej w paśmie górskim, w którym przebywamy. Umożliwia to przedszkolakowi świetną zabawę podczas podejścia – zobaczywszy jakiś kwiat, drzewo czy ptaka – szybciutko sięga po atlas i wspólnie z rodzicem wyszukuje tego na zdjęciu, ucząc się jego nazwy. Możemy też zorganizować przyrodniczy konkurs, polegający na tym, że podczas podejścia rozglądamy się po lesie wokół, a wygrywa ten, kto pierwszy zauważy hubę rosnącą na obumarłym drzewie (wszak huby wcale tak często się nie zdarzają, więc jest okazja do przejścia większego kawałka trasy w poszukiwaniu…


Jeśli chcemy, by nasze dziecko złapało w przyszłości bakcyla gór i wędrówek na łonie natury, to trzeba je tego uczyć już od momentu, kiedy tylko zacznie chodzić. Rozsądnie, z umiarem i nic na siłę, ale zarazem bez obaw, że męczymy dziecko. Pewnym jest, że nie tylko podziękuje nam w przyszłości za takie aktywne, spędzone blisko natury dzieciństwo, ale już jako przedszkolak będzie szczęśliwe i dumne, że z mamą i tatą zdobywa szczyty, przełęcze i inne „góry-pagóry”. Wszystkim rodzicom życzę dużo bezcennej odwagi.
 
Magda Derezińska-Osiecka - doktorantka filozofii UJ, przewodnik tatrzański, utytułowana zawodniczka w skialpinizmie. Współorganizatorka warsztatów i obozów sportowo-przyrodniczych dla dzieci Tatra Running Kids, oraz mama 4-letniego Henia.

Zdjęcia: archiwum autorki

 

Tatrarunniglogo

Opublikowano w: Porady fachowców

Czytaj także

Jak dbać o kręgosłup dziecka

Jak zadbać o zdrowy kręgosłup u dzieci? Zbyt ciężkie plecaki, siedzący tryb życia oraz  brak ruchu, to jedne z wielu przyczyn wad postawy u dzieci i młodzieży. Nawet 30% z nich może mieć problemy z kręgosłupem. Wczesna diagnostyka oraz regularne ćwiczenia pomagają skutecznie zmniejszyć prawdopodobieństwo przewlekłych problemów w tym obszarze. W jaki sposób rodzice mogą pomóc w szybszym zdiagnozowaniu wad u swoich pociech i wspierać ich zdrowy rozwój? 

Rodzic jako kibic - okiem psychologa sportu

Chcesz wspierać i dziecko dopingować je do osiągania sukcesów sportowych? Rób to mądrze. Natężenia i różnorodności emocji, jakie przeżywają rodzice podczas zawodów sportowych, nie da się z niczym porównać. Nawet jeśli sam w przeszłości uprawiałeś sport i jesteś zagorzałym kibicem, będziesz zaskoczony siłą uczuć towarzyszących obserwacji zmagań twojej pociechy. Niestety, łatwo tu o przesadę i może okazać się, że to, co w założeniu miało być dopingiem, stanie się pressingiem.

Sport i szkoła - jak pogodzić naukę z treningami

Połowa września to czas, kiedy wszystko powoli nabiera już tempa, znamy plan lekcji, ruszają zajęcia dodatkowe i zaczyna się wyzwanie. Zwłaszcza jeśli oboje rodzice pracują, albo wychowują więcej niż jedno dziecko. O ile w wakacje można sobie pozwolić na brak planu i rutyny, o tyle teraz czas zaprzyjaźnić się z grafikami.

Zmotywuj dziecko do sportu

Obecnie dzieci coraz rzadziej spędzają czas wolny w aktywny sposób. Zabawy na świeżym powietrzu, wśród rówieśników, zastępują godzinami spędzanymi przed ekranami telewizorów, komputerów i tabletów. Nie zapominajmy o tym, jak ważne jest to, by nasze pociechy regularnie uprawiały sport. Zadbajmy o odpowiednią dawkę ruchu, nauczmy je, że aktywność fizyczna jest nieodzownym elementem codzienności. 

Perfekcjonista na boisku okiem psychologa sportu

Czy Wasze dziecko też chce zawsze wygrywać? I złości się przy najmniejszym błędzie? Takie prawo dziecka, ale możemy pomóc mu spojrzeć na grę z szerszej perspektywy. Kiedy chcemy zawsze wygrywać za wszelką cenę i wszystko musi być idealnie, to nie dajemy sobie prawa do błędu (a przecież piłka jest grą błędów). Rozpamiętujemy gorsze chwile, frustrujemy się, a wtedy trudno o wyciąganie wniosków na przyszłość i przejście do następnej akcji z dobrym nastawieniem.

Komentarze

piątek, 15 lipiec 2016 09:04 napisane przez Piotr

Super artykuł. wspomogłem się jeszcze tym i na prawdę fajnie to wygląda
GÓRSKIE WSKAZÓWKI :)

środa, 23 październik 2013 20:15 napisane przez kafker

hehe a ja nosząc 1,5 roczną córkę po górach poczęłam z udziałem męża syna. Jego pierwsze dni zycia upłynęły mu właśnie na górskich wycieczkach -więc co ja się mu dziwię że na codzień ma za nic siłę grawiacji mój mały wspinacz.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej informacji o plikach cookies w dziale Regulamin.