konkurs link

newsletter

  • 13.8.2020, Imieniny obchodzą: Diana, Hipolit, Maksym
 
 

Jak przygotować się (i dziecko) do nart

Jak przygotować się (i dziecko) do nart
Czy tak czuje się astronauta lub kosmiczny badacz? W bardzo grubym kombinezonie, który ogranicza ruchy. W kasku, który odcina od wszystkich dźwięków. Na nogach ciasne buty, ciężkie jak z betonu. Do butów przyczepione platformy, w których nie da się chodzić, ale często same chcą gdzieś jechać i utrudniają poruszanie się. Dodajmy do tego brak słońca, zimny wiatr i śnieg walący po oczach. A podczas każdej wywrotki, która zdarza się co sekundę – zimny śnieg wpadający między rękawiczkę a rękaw. 
Potwory

To świat dziecka na nartach. Jak to oswoić?
 
1. Nastawienie. Pogadajmy z dzieckiem o wyjeździe na narty. Opowiedzmy, co jest w tym sporcie ciekawego, a jakie niewygody mogą nas tam spotkać. Odwołajmy się do najfajniejszych chwil na śniegu, jakie z dzieckiem spędziliśmy. Pokażmy zdjęcia siebie na nartach lub obejrzyjmy razem narciarski film. Złapmy razem zajawkę na ten sport. A jeśli mamy tę zajawkę od zeszłej zimy – podtrzymujmy ją. 
 
2. Wybierzmy miejsce, w które pojedziemy. Poszukajmy ośrodka, gdzie stoki i wyciągi są dostosowane do naszych umiejętności. Dopiero zaczynamy? Niech będą tam strefy dla dzieci, z narciarskimi placami zabaw. Cała rodzina jeździ? Wybierzmy miejsce, gdzie jest dużo niebieskich tras, szerokich nartostrad, żeby zjeżdżanie rodzinne było przyjemnością. 
 
3. Szykowanie kondycji na narty to złożona sprawa. Jeśli dziecko uprawia jakiś sport regularnie, to trochę roboty ma już za sobą. Warto popracować nad wspólnym uprawianiem sportu w nietypowych warunkach. Pobiegać po parku jak pada czy gdy śnieży. Poturlać się po górkach i trochę pobrudzić. Sprawić, by wspólne przebywanie w deszczu nie było tylko podbiegnięciem do auta, lecz przygodą samą w sobie. To nam również uświadomi, że nie pogoda jest problemem, a:
 
4. Ubranie. Jak mawiają: ,,Nie ma złej pogody, jest tylko zły strój“. Zadbajmy, by dziecko miało strój, w którym będzie mu sucho i ciepło. Żeby spodnie były nieprzemakalne. Żeby ktoś, kto się dużo wywraca, miał kombinezon. Żeby nie było szpar między rękawami a rękawiczkami, między szyją a kołnierzem. Żeby plecy nie wychylały się gołe na zewnątrz. Tradycyjna ,,cebulka“ jest idealna: termiczna bielizna pod spód, później warstwy polarów/merynosów, a na wierzch nieprzemakalna i nieprzewiewna warstwa ochronna. Ale! Pamiętajmy przy tym wszystkim, że powinien być to strój sportowy, czyli umożliwiający wygodne poruszanie się. 
 
5. Na pawlaczu i w garderobie na pewno leżą jakieś stare buty narciarskie. A może to były rolki? Warto przejrzeć swoje zasoby długo przed wyjazdem, sprawdzić, co jeszcze pasuje, a co już zmalało. We wszystkich narciarskich miejscowościach są wypożyczalnie sprzętu. To, co warto mieć swojego, to kask i gogle, resztę zawsze można dopożyczyć.  
 
6. A jak to robimy w naszym klubie? Już we wrześniu zaczynamy się spotykać z dziećmi i ich rodzicami na cotygodniowych treningach ogólnorozwojowych. Niezależnie od pogody, w każdą sobotę razem ćwiczymy. Nie tylko wpływa to dobrze na kondycję, lecz również spaja grupę, sprawia, że często możemy o nartach rozmawiać, a przy różnych ćwiczeniach zastanawiać się, po co robi je narciarz. 
 
Spotykamy się również na zajęciach rolkowych i akrobatycznych, na których ćwiczymy balans i równowagę. Jak zaczyna się robić za mokro, z rolek przenosimy się na narty, na górkę Szczęśliwicką, czyli jedyną warszawską górę z wyciągiem i zaczynamy jeździć na nartach. 
 
Duża grupa jeżdżących na nartach Potworów jest również pomocna przy wymianie sprzętu. Trenerzy znają dzieci, wiedzą, na jakim sprzęcie kto jeździ, pomagają w wymianie, sprzedaży. Służą również radą rodzicom dzwoniącym ze sklepów. 
Potwory
 
Po takiej jesieni wyjazd na narty jest naturalną sprawą i wszyscy nasi klubowicze są do niego świetnie przygotowani fizycznie i psychicznie. Chyba, że zapomną wziąć na wyjazd nart, ale to już inna historia.

Marta Kopyt - współzałożycielka Klubu Sportowego Potwory, instruktorka, wymyślicielka, opowiadaczka, mama dwóch super chłopaków, a ostatnio pisarka książek.
fot. Marta Orlik
Opublikowano w: Porady fachowców

Czytaj także

10.000 kroków, czyli jak zadbać o swoje zdrowie i aktywność fizyczną

Zaczęły się wreszcie wakacje, a i pogoda przypomniała sobie o naszych planach na wypoczynek. To wszystko bardzo cieszy i zachęca do zwiększenia również dawki ruchu i aktywności fizycznej. A właśnie brak tych elementów, w połączeniu ze złej jakości dietą, są głównymi przyczynami pogarszającego się stanu zdrowia Polaków. Żadnym pocieszeniem jest tu fakt, że z podobnymi problemami zmaga się cała Europa. Roczne koszty prób naprawy tego stanu rzeczy to pand 80 miliardów Euro. Kwota zawrotna, ale nie od dziś wiadomo, że lepie (i taniej) jest zapobiegać, niż leczyć.

Gimnastyka artystyczna - wyczyn czy rekreacja, co wybrać?

Często rodzice mają dylemat: czy moje dziecko poradzi sobie z trudami treningów koniecznych przy uprawianiu gimnastyki artystycznej na poziomie wyczynowym? Dobre pytanie. To naprawdę bardzo wymagająca dziedzina sportu, dostępna dla dziewczynek obdarzonych predyspozycjami i gotowych do bardzo ciężkiej pracy. My proponujemy zacząć od rekreacyjnego uprawiania gimnastyki. W takiej wersji to sport dostępny dla każdego. A jeśli okaże się, że apetyt na sukcesy rośnie i ciężka praca nie stanowi problemu – rekreacja otwiera drogę do zaawansowanego treningu. Czym różni się wyczyn od rekreacji? Odpowiada trenerka, Kateryna Nylypiuk.

Dyskopatia – obalamy mity!

Dyskopatia to bardzo szerokie pojęcie choroby krążka międzykręgowego. W potocznym użyciu nazywa się ją również przepukliną lub wypukliną jądra miażdżystego (lub bardziej ogólnie kręgosłupa). Każdy pacjent może mieć inny kształt, rodzaj i zlokalizowanie tej wypukliny, która może (lecz nie musi) uciskać i drażnić korzeń rdzeniowy, rdzeń kręgowy lub inne części kanału kręgowego. W ostrej fazie choroby ucisk ten powoduje ból o różnym nasileniu, drętwienie, mrowienie w kończynach, zaburzenia czucia i osłabienia siły mięśniowej, a nawet niedowład kończyn.

Dziecko w kajaku

Zachęcam do podjęcia wyzwania, do wyrwania się z codzienności, do przeżycia przygody w kajaku. Z doświadczenia wiem, że tego typu aktywność wyzwala wspaniałe uczucie wolności i więzi z naturą. Przypominam, że to właśnie „natura” jest naturalnym otoczeniem człowieka (taki sobie dowcip), a NIE: korki samochodowe czy tłok w autobusie albo pogoń za promocją w supermarkecie, ślęczenie przed telewizorem czy monitorem komputera.

Psycholog sportu w szkole sportowej – kaprys czy konieczność?

Poziom w sporcie wyczynowym jest bardzo wyrównany, a wyniki coraz bardziej „wyśrubowane”, coraz częściej to czynnik psychiczny decyduje o zdobyciu medalu. Współpraca kadry olimpijskiej z psychologami nikogo nie dziwi, jak jednak wygląda sytuacja na niższym szczeblu? Czy takie wsparcie w ogóle jest potrzebne? Docierają do nas głosy, że dla dzieci sport to powinna być czysta zabawa i przyjemność – czy psycholog sportu w tym pomaga czy przeszkadza?

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej informacji o plikach cookies w dziale Regulamin.