konkurs link

newsletter

  • 7.4.2020, Imieniny obchodzą: Donata, Herman, Rufin
 
 

Dobra kondycja dziecka, czyli o istocie codziennych „wypadów”

Zabawy na powietrzu Zabawy na powietrzu autorka tekstu

Mieszkasz w mieście. Jest jesień lub zima. Dziecko rano odwozisz do przedszkola czy szkoły. Tam przez kilka dobrych godzin bawi się i pracuje w przestrzeni zamkniętej, tzn. odizolowanej od świeżego powietrza. Przywozisz dziecko do domu, jeśli to możliwe, po piętnastej, szesnastej, czyli gdy w zasadzie jest ciemno lub zmierzcha.



Niebo jest szaro-bure, może nawet zanosi się na deszcz, jest zimno. Poza tym miałeś ciężki dzień w pracy i niewiele sił ci pozostało. Wskakujecie więc do domu. I znów do wieczora przestrzeń zamknięta, czyli, nazwijmy to po imieniu – bardzo mało ruchu i bardzo mało świeżego powietrza. Czy taki tryb życia umożliwia dziecku pełnowartościowy i jak najlepszy rozwój? Czy taki tryb życia jest jedynym możliwym scenariuszem codzienności z dzieckiem w tych niezielonych porach roku? Co zrobić, by dziecko na co dzień pracowało na dobrą kondycję?


Zaciśnięte zęby rodzica


Odpowiedź na wszystkie postawione wyżej pytania brzmi;  nie. Po stokroć nie. Nasze dziecko nie musi być skazane na spędzanie całego niemal tygodnia w pomieszczeniach, bez sportu i ruchu. I my sami, jako rodzice - też nie musimy tak żyć , a nawet nie powinniśmy – bo to od nas, od naszego wysiłku, samozaparcia i w pewnym sensie też od naszej kondycji zależy kondycja naszego dziecka.


Aby  zapewnić naszemu dziecku, oprócz rozwoju emocjonalno-duchowego, plastycznego, muzycznego itp. (to wszystko zapewniamy w domach my jako rodzice oraz przedszkola z ich programem edukacyjnym) także rozwój fizyczny – wcale nie jest konieczne wydawanie pieniędzy na dodatkowe zajęcia sportowe dla maluchów (zresztą takich zajęć sportowych jest niestety na naszym rynku bardzo mało w porównaniu z bogatą ofertą wszelakich warsztatów ceramiczno-plastycznych czy muzycznych).  Wystarczy zacisnąć zęby, przemóc w sobie niechęć do wyjścia późnym popołudniem z domu i po prostu wyjść – choćby na 30-40 minut, każdego dnia, nawet po ciemku. Codzienna dawka ruchu na świeżym powietrzu to absolutna podstawa i świetny grunt do rozwoju fizycznego naszego dziecka, które w ten sposób nauczy się, że ów ruch i przebywanie na zewnątrz to nie tyle niedzielny luksus, ale naturalny element ludzkiego życia, dobrego samopoczucia, a w konsekwencji zdrowia.  Jak takie wyjście ma wyglądać i co wówczas z dzieckiem robić?


Zobaczcie, czy zamarzły kałuże


Pomysłów jest niezliczona ilość, wszak wszystko zależy od twórczego wysiłku rodziców. Nie potrzeba nigdzie jechać samochodem, wystarczy wykorzystać to, co znajduje się w najbliższej okolicy. Bardzo ważna jest przemiana konwencji zwykłego spaceru  każdorazowo w przygodę, połączoną z jakimś zadaniem: np. idziemy nad Wisłę pokarmić kaczki, idziemy na pobliski plac zabaw zobaczyć, czy zamarzły kałuże, czy leży śnieg na zjeżdżalni, albo czy są tam jakieś dzieci. Zapewne owych dzieci tam nie będzie, wówczas możemy poczuć, że jesteśmy wyjątkowi i dzielni, bo wszyscy teraz siedzą w domach, a my eksplorujemy świat. Przecież każde dziecko tak bardzo lubi poczuć  się wyjątkowe…

 

kondycja 3


Natomiast w pobliskim parku czy choćby na kawałku osiedlowego, zielonego „skwerku”,  możemy urządzić świetną gonitwę pomiędzy drzewami, pobawić się w chowanego,  w udawanie dźwięków leśnych zwierząt, potworów czy innych stworzeń.  Najzwyklejszym patykiem możemy przemieniać się nawzajem w przeróżne istoty, które albo nas gonią i straszą, albo czegoś wymagają.


Gdy natomiast mamy w pobliżu jakąkolwiek wewnątrzmiejską rzekę czy  kanał – to i one mogą się dla nas stać prawdziwym placem do zabawy – wówczas organizujemy konkurs rzucania kamieni do wody na odległość, udajemy wędkarzy, bądź karmimy ptaki kawałkami suchego pieczywa…


Oczywiście najlepiej, gdy mamy nieopodal domu choćby skrawek parku, skwerku z drzewami, czy plac zabaw, ale i to nie jest niezbędne, by móc sensownie poprzebywać na zewnątrz. Gdy nie mamy w pobliżu żadnego placu zabaw, to wystarczy, że zrobimy z dzieckiem rundę po okolicy, połączoną ze zbieraniem liści czy szyszek, strącaniem śniegu z około chodnikowych gałęzi, bądź odbijaniem swoich śladów na śniegu. Dzieci w wieku przedszkolnym bardzo lubią wszelkie chowania czy uciekania – można zrobić coś na kształt mini podchodów, tzn. z patyków na chodniku budować strzałki, które prowadzą do skarbu; a tym skarbem może być nawet zaułek za blokiem, jakiś krzak – potrzeba naprawdę niewiele, by ze zwykłej przestrzeni miejskiej zrobić niezwykłą krainę. Za każdym razem może nam towarzyszyć wyimaginowany Kubuś Puchatek, samochód z ulubionej bajki, z którym się ścigamy, przed którym uciekamy, albo na którego zastawiamy pułapki.  Można też przemienić spacer w lekcję oznaczeń drogowych, czyli idąc, zauważać znaki i wyjaśniać, co takiego komunikują. Świetna to zabawa nie tylko dla chłopców!


Codzienne wypady to kuźnia pasji


Ilu nas, rodziców, tyle pomysłów. Im więcej próbujemy, tym lepsi się w tym stajemy. Jako mama 4-letniego dziecka gwarantuję, że dzieci z czasem uwielbiają i doceniają takie wypady, a dodatkowych korzyści z nich płynących nie sposób wyliczyć i nazwać.


Codzienne wypady przede wszystkim stymulują rozwój fizyczny – małymi krokami, ale na co dzień, osiąga się najwięcej, to zasada znana każdemu sportowcowi. Owszem, dzieci mają ogromny rezerwuar energii, ale wcale nie jest tak, że nie jest im potrzebny trening do lepszego rozwoju fizycznego. Dziecko, które jest nauczone codziennego wychodzenia z domu, jest świetnie przygotowane do aktywnego spędzenia zimowych ferii czy wakacji w lecie. Jest w stanie czerpać radość z jazdy na nartach, z wycieczki w góry czy pływania w jeziorze - bo najzwyczajniej w świecie ta aktywność nie przemęcza go fizycznie.


Poza tym dziecko takie jest w przyszłości mniej narażone na pułapkę siedzącego trybu życia czy uzależnienia od gier komputerowych - bo jego ciało po prostu domaga się codziennej dawki powietrza i ruchu.


Codzienne wypady to inwestowanie w charakter dziecka - hartowanie jego ducha oraz nauka tego, że często, by osiągnąć to, co cenne – potrzebny jest wysiłek  i „zaciskanie zębów”.  Często jest tak, że dziecko wcale nie jest chętne do wyjścia z ciepłego i przytulnego mieszkania. Ono też, podobnie jak my, musi pokonać wewnętrzny opór ciała i zmysłów przed wyjściem na zewnątrz zimą. Ale gdy już wyjdzie i przeżyje z nami tę wypadową mini przygodę – za każdym razem jest pełne radości, odświeżone i następnym razem rozumie, że warto jest się zebrać i wyjść z domu.  

 

kondycja 2


Ponad wszystko codzienne wypady, wzbudzające i stymulujące zainteresowanie światem zewnętrznym, przyrodą (nawet tą miejską) - to wykuwanie późniejszych pasji dziecka, które bez wątpienia w przyszłości doceni nasz trud – zwłaszcza ten mały, codzienny i najmniej spektakularny, bo po ciemku i w niepogodzie.

 

Magda Derezińska-Osiecka - doktorantka filozofii UJ, przewodnik tatrzański, utytułowana zawodniczka w skialpinizmie. Współorganizatorka warsztatów i obozów sportowo-przyrodniczych dla dzieci Tatra Running Kids, oraz mama 4-letniego Henia.

Zdjęcia: archiwum autorki

 

Tatrarunniglogo

Opublikowano w: Porady fachowców

Czytaj także

Koszykówka dla przedszkolaków, odkrywamy tajemnice

Mini Basket Academy jest pierwszą w Polsce Akademią Koszykówki, szkolącą dzieci w wieku od 2 do 6 lat. Swoją działalność rozpoczęła w 2013 r. i obecnie posiada ponad 600 zawodników. MBA obecna jest w 9 miastach, m.in. w Warszawie, Poznaniu, Gdańsku, Gdyni, Sopocie, Krakowie oraz Wrocławiu i planuje dalszą ekspansję. 

Mistrz osiedla w szkolnej rzeczywistości lekcji WF-u

Każdy, gdy go spytamy, potrafi wymienić korzyści dla ciała i ducha, wynikające z uczestniczenia w lekcji WF-u. W strefie ciała są to: zachowanie szczupłej sylwetki, poprawnej postawy, dbanie o układ oddechowo krążeniowy. Czyli,  jednym słowem,  profilaktyka - zapobieganie wielu chorobom. Od strony mentalnej ćwiczenia wpływają na dobry nastrój, jesteśmy bardziej „dotlenieni”, a więc poprawia się transport substancji odżywczych do mózgu.

Carving, czyli narciarstwo na krawędziach

Na początku przygody z narciarstwem każdy z nas uczy się podstaw. Wpinamy buty w wiązania, słuchamy rad instruktora bądź znajomego i zaliczamy pierwszy zjazd pługiem. Wraz z upływem czasu nasze umiejętności rosną i pojawia się zainteresowanie bardziej zaawansowanymi technikami jazdy. Jedną z takich technik jest carving i na nim skupimy się w tym artykule.

Rower jest również kobietą? Modele wyłącznie dla pań

Rower damski to już nie tylko rower miejski z ramą „damką”. Panie doskonale radzą sobie zarówno w górach, jak i na szosie. Różnice pomiędzy modelami damskimi a męskimi zacierają się. Ich odzwierciedleniem są linie rowerów dedykowane wyłącznie kobietom.

Prawdziwie pozytywna energia, czyli aktywność fizyczna dzieci

Wielu Rodziców zadaje sobie pytanie, kiedy dziecko może zacząć uprawiać sport. Odpowiedź jest prosta… Uprawia go już podczas narodzin. Zaznaczam, że pod pojęciem sport rozumiem fizyczny ruch ciała, prowadzący do jakiegoś celu, a nie wybór konkretnej dyscypliny sportowej i wydolnościowe treningi techniczne połączone z właściwie dobraną suplementacją.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej informacji o plikach cookies w dziale Regulamin.