konkurs link

newsletter

  • 10.8.2020, Imieniny obchodzą: Borys, Bogdan, Wawrzyniec
 
 

Czas na narty - jak przygotować organizm dziecka do sezonu?

Czas na narty - jak przygotować organizm dziecka do sezonu?
Zwykle dzieci przygotowujemy do sportów zimowych cały rok, ale najintensywniej, kiedy już wiemy, że wyjazd tuż tuż. Przygotowując się do jazdy na nartach, snowboardzie, a nawet na zwykłych sankach, warto pamiętać również o sobie. Przecież to właśnie rodzice będą dodatkowo obciążeni sprzętem, a żeby zjechać, trzeba zabrać narty, buty itd., przynajmniej do dolnej stacji wyciągu…
Już na etapie wyboru ubrania i sprzętu, należy pamiętać, że w przypadku dziecka, im młodsze tym bardziej inwestujemy właściwie w jeden sezon narciarski. W kolejnym buty, kurtka, kijki, będą już za małe, a narty też mogą być niewłaściwego rozmiaru. Warto czasem zapytać w sklepie sportowym o sprzęt używany i o możliwość wymiany zakupionego sprzętu na inny. Kupujemy przecież narty na jeden sezon, a w podobnej sytuacji są inni rodzice.
 
Pamiętajmy też o ubraniu, a zwłaszcza obuwiu, używanym po zdjęciu butów narciarskich. Musi być nie tylko ciepłe i wysokie, ale choćby częściowo przystosowane do trudnego górskiego terenu. Zwróćmy uwagę na odpowiednią podeszwę, nieślizgającą się na każdej śliskiej nawierzchni, odpowiedni plecak, nawet dla najmłodszych sportowców – oni też będą potrzebowali przecież podręcznych „drobiazgów”, a musimy liczyć się z możliwością pozostawienia najmłodszych pod opieką np. instruktora czy trenera. Wspomniane wcześniej buty powinny być odrobinę większe, przystosowane do stopy w grubej zimowej skarpecie. Po zdjęciu gogli trzeba będzie chronić nadal oczy przed słońcem i promieniami UV. Zarówno gogle, jak i zwykłe okulary, powinny mieć odpowiedni filtr. Na śniegu szkodliwe dla oczu promieniowanie UV odbija się od białej powierzchni i jest często wyższe niż latem, przy największym słońcu i upale.
 
Kondycję fizyczną rozwijamy cały rok, zaczynając oczywiście od ćwiczeń ogólnorozwojowych. Im bliżej jednak do wyjazdu, tym bardziej należy wzmocnić najsłabsze partie naszego organizmu. Zwykle, najsłabszym, a w przypadku jazdy na nartach, również najbardziej obciążonym stawem człowieka, jest, a właściwie są, stawy kolanowe. My po prostu nie jesteśmy jeszcze w pełni przystosowani do chodzenia na dwóch nogach, a powrotu do biegania na czterech już nie ma… 
 
To właśnie kolana musimy wzmocnić i zabezpieczyć najbardziej. Dodatkowo, słabo wytrenowanych stawów kolanowych nie przygotujemy ćwiczeniami za bardzo je obciążającymi. Jeśli dobrze się przyjrzeć, zwykle bardziej kolana są zmęczone i przeciążone podczas schodzenia w dół, niż wchodzenia pod górę. Nie chodzi tu o zejście dwóch czy trzech pięter schodami. Będziemy nie tylko zjeżdżali na cały czas przygiętych nogach, ale również schodzili po nierównej i śliskiej powierzchni, pokonując często wiele kilometrów. Jakie to obciążenie, można sobie wyobrazić, porównując nasz wysiłek z dopuszczalnym maksymalnym nachyleniem szosy dla… samochodów. Nawet najtrudniejsze odcinki dróg nie mogą przekroczyć nachylenia 10%, a przecież to ograniczenie dla maszyn, dysponujących ponad stukonnymi silnikami! Nasze nogi, muszą poradzić sobie ze znacznie większym nachyleniem, w dodatku nierównym i śliskim.

Zaczynamy zatem od bezpiecznych ćwiczeń kolan. Nie są one skomplikowane i mogą być wykonywane nawet w czasie jazdy autobusem czy samochodem, oczywiście nie przez kierowcę… Pierwsze, najprostsze, to naprzemienne napinanie na kilka sekund mięśni ud, aż do maksymalnego wysiłku, w pozycji siedzącej. Kolana powinny być ugięte pod kątem 90 stopni, a stopy równomiernie dotykać podłogi na całej powierzchni. Wykonujemy takich ćwiczeń po 10 razy każdą nogą, kilka razy dziennie. W ten sposób wzmacniamy mięśnie dwugłowy i czterogłowy uda. Drugie ćwiczenie wymaga już pozycji siedzącej na krześle, na początku również trzymamy kolana w zgięciu 90 stopni i przed sobą musimy mieć około 1 metra wolnej przestrzeni. Również na zmianę staramy się wyprostować nogę w kolanach, próbując osiągnąć linię prostą, a właściwie nawet „przeprost” w stawie kolanowym. Wydaje się proste, ale musimy spełnić przy tym kilka warunków. Dolna część uda nie może się oderwać od powierzchni krzesła, na którym siedzimy. Nie pomagamy sobie w tym ćwiczeniu rękoma, czyli nie naciskamy na górną część ud. NIGDY NIE WOLNO!!! pomagać sobie, przez podparcie nogi na drugim krześle i dociskać kolana! Można w ten sposób zrobić sobie krzywdę. Tu musimy asystować, szczególnie młodszym dzieciom i nie tylko, te starsze tzn. do 90 roku życia, również często korci do takiej pomocy. Takich „przeprostów” robimy po 5-6 na zmianę prawą i lewą nogą, również 3-4 razy dziennie. To bardzo ważne ćwiczenie, wzmacniający prostownik uda, czyli mięsień najbardziej obciążony w czasie jazdy w pozycji na przygiętych lekko kolanach i podczas schodzenia z gór. To właśnie ten mięsień chroni nasze kolana przed przeciążeniem. Jest szczególnie ważny u młodzieży w 12.-15. roku życia.
 
Kiedy wiemy już, że nasze kolana są zabezpieczone przez odpowiednio wyćwiczone mięśnie, możemy zacząć intensywny trening przed wyjazdem. Dopiero wtedy stopniowo zwiększamy liczbę wykonywanych dziennie przysiadów, tzw., „brzuszków”, czyli skłonów w pozycji leżącej z podparciem stóp, w domu pod choćby stabilnym dużym meblem, a na sali gimnastycznej, pod drabinką. Oba ćwiczenia stopniujemy odpowiednio nie tylko liczbą wykonywanych ćwiczeń, ale i sposobem ich przeprowadzenia. Np. przysiady możemy wykonywać z rękoma wysuniętymi dla równowagi przed siebie, a następnie z rękoma zaplecionymi za głową – troch trudniej. Pompki, również od tych z podparciem na kolanach, przez klasycznie wykonywane na nadgarstkach, do podparcia na grzbietowej części rąk, czyli „na pięściach”. Osoby bardzo wytrenowane potrafią wykonać pompki z podparciem na jednej ręce!
 
Skuteczność przygotowania do jazdy na nartach, można sprawdzać i monitorować przez testowanie, ile czasu możemy spędzić w pozycji stojącej, na kolanach ugiętych do 25-30 stopni, z rękoma wysuniętymi przed siebie, bez podparcia. Wyznaczamy sobie jakiś limit, np. czasowy, od minuty w górę lub do osiągnięcia subiektywnie ocenianego poziomu zmęczenia. Osoby dorosłe, szczególnie starsze, nie powinny dopuszczać do przekroczenia tzw. wysiłku submaksymalnego. Wyliczamy go na podstawie osiągnięcia limitu tętna. Dla dorosłych limit tętna obliczamy na podstawie wzoru 220 (-)
wiek. W ten sposób obliczamy maksymalny dopuszczalny limit tętna. Submaksymalny to dodatkowo odjęcie 15% i taki właśnie limit tętna powinien być nieprzekraczalny w czasie ćwiczeń. Dla przykładu zdrowy 60-letni człowiek powinien dążyć do wysiłku z tętnem submaksymalnym 136’, obliczonym następująco: 220-60=160, 160x0,85=136’, czterdziestolatek, trochę więcej 220-40=180, pomniejszone o 15% czyli 180x0,85 to 153 uderzenia serca na minutę. Jest to sposób stosowany również w medycznych próbach wysiłkowych.
 
Ogólnie lepiej ćwiczyć razem z rodziną czy znajomymi. Ćwiczenia nie powinny nudzić, a raczej kojarzyć się z relaksem, zabawą albo zdrowym współzawodnictwem. Warto korzystać z pogody i część, a nawet większość wykonywać na świeżym powietrzu. Najlepiej jak najbardziej zróżnicowane. Ważne, żeby zachować stopniowanie i umiar w ćwiczeniach. Nie rzucajmy się od razu na głęboką wodę, planując kilkukilometrowe biegi. Więcej da nam systematyczność niż… kilkudniowe zakwasy, uniemożliwiające jakikolwiek większy ruch, a co dopiero kontynuację ćwiczeń.
 
Łatwiej i bezpieczniej wykonywać niektóre ćwiczenia parami. Druga osoba dopilnuje, żeby ćwiczenie było wykonane prawidłowo, a przy okazji, ćwicząc na zmianę, mamy czas na odpoczynek. Zwłaszcza opisane wcześniej ćwiczenie z przeprostem kolan powinno być wykonane w obecności, ale bez pomocy drugiej osoby.
 
Zainwestowany wysiłek się opłaca. Zamiast cierpieć później przez pierwsze dni, od razu korzystamy z uroków zimy, a często to tylko wyjazd kilkudniowy… Dodatkowo, wytrenowany organizm, pozwoli łatwiej uniknąć kontuzji, tych drobnych i tych kończących się długotrwałym leczeniem. Pozostaje życzyć miłego i bezpiecznego wypoczynku.
 
dr n. med. Krzysztof Kowalczyk
lekarz rodzinny, pediatra, internista
 
Krzysztof Kowalczyk - ZnanyLekarz.pl
Opublikowano w: Porady fachowców

Czytaj także

O produktach zbożowych i mleku w diecie sportowca

Czy warto spożywać produkty zbożowe? 
 
Produkty zbożowe to dobre źródło węglowodanów, które wykorzystywane są przede wszystkim na cele energetyczne. Szczególnie ważne są dla osób aktywnych, ponieważ  pozwalają na zgromadzenie odpowiednich zapasów glikogenu (paliwa energetycznego dla pracujących mięśni). Natomiast przy niedostatecznej podaży węglowodanów organizm nie jest w stanie efektywnie spalać tłuszczów, więc wykorzystuje białka (tkankę mięśniową), wtedy też rośnie zmęczenie zawodnika i spada jego efektywność w czasie treningu.

Przygotuj swój organizm na zimowe szaleństwo!

Miłośnicy sportów zimowych cały rok czekają, aż stoki pokryją się białym puchem i w końcu będą mogli poddać się zimowemu szaleństwu. Jednak wielu z nich zapomina, że przygotowania do sezonu powinni zacząć nawet dwa miesiące wcześniej, aby uniknąć kontuzji i cieszyć się w pełni zimową aurą. Co zrobić, aby być gotowym na wyjazd na narty czy snowboard, radzi mgr Paweł Daroszewski, fizjoterapeuta PROFEMED Sport i Rehabilitacja, Grupa LUX MED.

Golf – zabawa dla każdego!

Są w Polsce dyscypliny sportu obrośnięte całą masą krzywdzących stereotypów, mówiących o tym, że to zajęcia dla wybranych, dla milionerów, dla starszych ludzi lub tylko dla wybitnie wysportowanych. Jedną z nich jest golf. Powszechnie uważa się, że jest to sport dla bogatych, leciwych biznesmenów, którzy w czasie partyjki rozmawiają o wielkich interesach. Nic bardziej mylnego.

Aktywność fizyczna dzieci niewidomych i niedowidzących - jak to zrobić?

W nowoczesnym społeczeństwie sport stał się częścią składową naszego życia. Rola ruchu i jego korzystne oddziaływanie na organizm ludzki znane są od bardzo dawna, jednak dla dzieci z dysfunkcją wzroku ruch ma szczególne znaczenie. Większa aktywność fizyczna nie tylko korzystnie wpływa na ogólną odporność, ale zmniejsza napięcie i pobudzenie organizmu oraz jest sposobem na dobre samopoczucie. Stosując odpowiedni trening fizyczny u dzieci niedowidzących można liczyć na lepsze i pełniejsze funkcjonowanie w każdej sferze życia.

Skolioza u dzieci – jak zapobiegać i jak leczyć?

Skolioza jest trójpłaszczyznowym zniekształceniem kręgosłupa, potocznie nazywanym  bocznym wygięciem kręgosłupa z rotacją kręgów. Jeżeli kąt wygięcia mierzony na zdjęciu RTG wynosi co najmniej 10 stopni, mamy do czynienia ze skoliozą. Gdy kąt ten jest mniejszy, mówimy o wadzie postawy, postawie skoliotycznej.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej informacji o plikach cookies w dziale Regulamin.