konkurs link

newsletter

  • 19.9.2020, Imieniny obchodzą: Konstancja, January
 
 

Mój rower, czyli jak dopasować ofertę rynku rowerów dla dzieci do własnych potrzeb

Mój rower,  czyli jak dopasować ofertę rynku rowerów dla dzieci do własnych potrzeb

Przeglądasz Internet w poszukiwaniu pierwszego pełnoprawnego roweru dla Twojego dziecka, pytasz znajomych co polecają, sprawdzasz - oferta jest naprawdę szeroka! Wielu rodziców zapewne kupiłoby nowy rower, na gwarancji, aby nie było z nim kłopotów i żeby dziecko było zadowolone, często niestety kosztem sporych wyrzeczeń finansowych. Czy zatem nie istnieje alternatywa? Owszem, i to nawet łatwiejsza do realizacji niż mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać! Oto jak postanowiłem, poświęcając na to kilka godzin, tę alternatywę wprowadzić w życie.

Ja także szukałem roweru solidnego, żeby nie powiedzieć "markowego", ale ceny nowych były odstraszające, a perspektywa używanego niepewna. Jeśli jednak i Ty, podobnie jak ja odnajdujesz w sobie żyłkę majsterkowicza, używany, sprawny technicznie rower, ale wymagający renowacji może być strzałem w dziesiątkę.


Na zakupy…


Pełen zapału, ale i obaw przed nieznanym zakupiłem używany, kilkuletni rower znanej marki Giant Animator 16 - ceny na serwisach aukcyjnych kształtują się w granicach 200-250 PLN, warto jednak zweryfikować stan techniczny, przynajmniej naocznie przed zakupem. To, co najważniejsze to:

•    brak oznak głębokiej korozji elementów konstrukcyjnych, tj. ramy, widelca, kół,
•    prawidłowe centrowanie kół,
•    sprawny hamulec tylny (zazwyczaj będzie to tzw. torpedo, czyli hamulec nożny w piaście).

Tak naprawdę najważniejsza jest rama, ale im więcej elementów będzie sprawnych i w dobrym stanie, tym mniejszy później nakład pracy i finansów potrzebny będzie do uzyskania efektu końcowego. Warto również zwrócić uwagę na stan techniczny opon, najprawdopodobniej jednak będzie konieczna ich wymiana - w tej kategorii rowerów bardzo często stosowane są opony nylonowe o niewielkiej odporności na ścieranie i niemal pewnym jest, że w zakupionych z rowerem oponach bieżnik będzie prawie całkowicie zużyty. Jeżeli nie jesteśmy pewni tego co robimy, lub nie mamy odpowiednich narzędzi, dobrym wyjściem jest oddanie takiego roweru do serwisu, gdzie za ok. 40-70 PLN zostanie on rozebrany, a następnie ponownie złożony, nasmarowany i porządnie skręcony. W takim wypadku pamiętajmy, aby po rozłożeniu roweru - jeśli zamierzamy go np. malować - odebrać z serwisu pojedyncze części, a po zakończeniu prac zwrócić je w celu złożenia w całość. Ja zdecydowałem się na samodzielne rozkręcenie i późniejsze poskładanie podstawowych elementów.

No to zaczynamy!


W tym momencie zaczyna się prawdziwa zabawa. Ja w swojej metamorfozie postanowiłem zmodyfikować elementy wizualne (w tym całą kolorystykę) z kilku powodów:

•    trudno dostępne oryginalne elementy tj. naklejki, obszycia, akcesoria dla tej wersji roweru,
•    konieczność odnowienia powłoki lakierniczej ramy,
•    i najważniejsze - marzenia dziecka, w tym konkretnym przypadku... płomienie.

Z oryginalnej kolorystyki pozostała czarna baza i wybrane elementy, których wymiana nie była konieczna ze względu na dobry stan techniczny oraz zgodność z nową koncepcją wizualną roweru. Było to siodełko oraz osłony na kierownicy. Z pozostałych elementów roweru, sukcesywnie rozmontowywanych, usunąłem stare naklejki, a także oczyściłem i zmatowiłem elementy przeznaczone do malowania tj. rama, widelec i błotniki. Do oczyszczenia i przygotowania pod malowanie użyłem papieru ściernego o gramaturze 600 (usuwanie farby) i 1500 (szlifowanie na gładko). Następnie przyszła kolej na lakierowanie - z racji niewielkiej powierzchni elementów lakierowanych zdecydowałem się na zakup lakieru w puszkach (2 puszki po 30 PLN każda). Osobom z dostępem do aerografu uda się prawdopodobnie osiągnąć jeszcze lepszy efekt pracy. Przed przystąpieniem do lakierowania ważne jest dokładne zaklejenie taśmą malarską wszystkich elementów, których malować nie zamierzamy (w zależności od stopnia "rozłożenia" roweru będzie to np. korba, stery, łańcuch - ja nie dysponowałem urządzeniem do rozpinania łańcucha). Dla uniknięcia zacieków farbę nakładajmy cienkowarstwowo i wielokrotnie, do uzyskania gładkiej, równie pokrytej powierzchni, pozwalając poszczególnym warstwom na wyschnięcie zgodnie z zaleceniami producenta farby.
 


Po zakończeniu prac lakierniczych przyszła kolej na udekorowanie ramy. Ja wybrałem wersję minimalistyczną - przywróciłem jedynie logo producenta roweru z przodu i z boku ramy, a także wybrałem odpowiednie do jej rozmiaru "płomienie". Całość w zamyśle miała być dwukolorowa, dlatego wszystkie elementy ozdobne i akcesoria starałem się dobierać kontrastowo względem czarnej ramy - w kolorze pomarańczowym. Na serwisach aukcyjnych można znaleźć wiele ofert profesjonalnie wykonanych oklein, przeznaczonych przede wszystkim na samochody i motocykle, rzadziej dedykowanych rowerom (koszt 10-30 PLN).


Last touch
 


Przy okazji demontażu gruntownemu czyszczeniu i renowacji podlegały wszystkie elementy. Dla uzyskania ładniejszego i trwalszego efektu warto elementy plastikowe i skórzane (np. siodełko) odżywić przeznaczonymi do tego produktami. Ja wykorzystałem, używane przeze mie do konserwacji samochodu, środki firmy Poorboy's World oraz Meguiars, ale mogą to być również tańsze środki dostępne np. na stacjach benzynowych. Podobnie polecam zabezpieczenie elementów lakierowanych woskiem samochodowym, jako ostatni etap naszej metamorfozy. Pamiętajmy jednak, aby używane przez nas środki były bezpieczne w kontakcie ze skórą dziecka - przecież to rower dla malucha!

Na koniec dokonałem wymiany zniszczonych gripów na kierownicy, manetki i klocków hamulca przedniego. Pamiętajmy, że nowe gripy wejdą na kierownicę dużo łatwiej, jeśli wcześniej zwilżymy jej powierzchnię np. spirytusem. Ze zdejmowaniem starych, zniszczonych problemu mieć nie powinniśmy - jeśli nie planujemy ich ponownego wykorzystania najłatwiej będzie je rozciąć ostrym nożem.

Teraz pozostaje już tylko cieszyć się z uśmiechu dziecka i poznawania przez nie nowej fascynującej umiejętności - jazdy rowerem.
Podsumowując koszty, w moim przypadku rozkładały się one następująco:

  • Rower     220 PLN
  • Farby     60 PLN
  • Naklejki     16 PLN
  • Gripy     30 PLN
  • Manetka i klocki hamulca przedniego     20 PLN
  • Opona tylna     20 PLN
  • Razem     366 PLN
Tekst i zdjęcia Artur Oruba
Opublikowano w: Rowery

Czytaj także

LOTTO Poland Bike Marathon dla każdego - rozmowa z Grzegorzem Wajsem

Już w najbliższą niedzielę 29 marca w podwarszawskim Otwocku wystartuje siódmy sezon LOTTO Poland Bike Marathon. Sezon długi, bo zakończy się dopiero w połowie października. W tym czasie amatorzy jazdy na rowerach górskich zawitają do 16 miejscowości. Cykl wyścigów LOTTO Poland Bike Marathon, początkowo dość kameralny, dziś jest jednym z największych i najbardziej popularnych w Polsce. Jego organizator Grzegorz Wajs to były kolarz zawodowy, medalista mistrzostw Polski i wielokrotny reprezentant kraju. Pierwsze wyścigi pod szyldem Poland Bike Marathon zostały rozegrane w 2009 roku. Rok później powstała formuła profesjonalnego cyklu. Grzegorz Wajs i jego ekipa tworzą LOTTO Poland Bike Marathon, zgodnie ze swoim niezmiennym hasłem „Startuj z nami. Kolarstwo jest naszą pasją!”  

Rowerowy zawrót głowy! Niezbędnik rowerzysty

Jest doskonałym sposobem na utrzymanie kondycji lub szybki powrót do formy – godzina jazdy tym napędzanym siłą mięśni środkiem lokomocji pozwala spalić nawet kilkaset kalorii. To również świetny sposób na aktywne spędzanie wolnego czasu. O czym mowa? Oczywiście o rowerze. Dopóki dopisuje pogoda, warto wybrać się nim na zwiedzanie bliższych i dalszych zakątków Polski. Na wycieczkę zabierzmy ze sobą również zestaw niezbędnych narzędzi.

Wyprawy rowerowe z dziećmi – jak to się robi?

Choć trudno to sobie wyobrazić, podczas wypraw rowerowych z dziećmi jadącymi na własnych rowerach można pokonać setki kilometrów i dobrze się przy tym bawić. Trzeba tylko zwrócić uwagę na kilka szczegółów i poznać proste triki organizacyjne.

Bezpieczeństwo małego rowerzysty

Bezpieczeństwo małego rowerzysty zależy przede wszystkim od Was! Nie chodzi tylko o to, jak dziecko jest zabezpieczone, o czym za chwilkę, ale zwłaszcza o to, gdzie jeździ i czy droga, którą jedzie, jest dostosowana do umiejętności malucha.

4 rowery, 3 dni, 141 kilometrów – rodzinna wyprawa w okolicach Warszawy

Od kilku lat wyczekiwaliśmy chwili, gdy znów wrzucimy sakwy na bagażniki i ruszymy w drogę. Nim na świecie pojawiły się dzieci, odbyliśmy dwie dziesięciodniowe wyprawy rowerowe – po Gotlandii i Wyspach Allandzkich, podczas każdej pokonując ponad 700 km.

Komentarze

czwartek, 26 wrzesień 2013 11:36 napisane przez Justa

Ale ładny efekt! I bardzo przydatny artykuł. Mój Romet z dzieciństwa czeka na Hanię i będzie wymagał renowacji, choć to pewnie grubsza sprawa.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej informacji o plikach cookies w dziale Regulamin.