konkurs link

newsletter

  • 1.7.2022, Imieniny obchodzą: Halina, Marian, Klarysa
 
 

Drewniany rowerek biegowy Tuptup - test

Drewniany rowerek biegowy Tuptup - test
Nasza przygoda z rowerkiem biegowym zaczęła się w odwrotnej kolejności, niż to zazwyczaj jest. Najpierw kupiliśmy dla synka rowerek na czterech kółkach, a dopiero po roku, w następnym sezonie, rowerek biegowy. Rowerek na czterech kółkach u nas się po prostu nie sprawdził. 

Nasz synek, choć na co dzień bardzo energiczny, okazał się dzieckiem mniej zainteresowanym rowerkiem, niż się spodziewałam. Choć rzeczywiście dość szybko nauczył się jeździć na czterech kółkach, to już niezbyt interesowały go dłuższe wycieczki i zazwyczaj wyjście na rower kończyło się tym, że po kilku metrach musiałam dźwigać ciężki, stalowy pojazd. Próba nauki i przekonania synka do dwóch kółek spełzły na niczym. Mieliśmy nadzieję, że być może ten stan rzeczy zmieni się w kolejnym sezonie, jednak nadal nasze wycieczki kończą się noszeniem rowerka pod pachą. Dlatego też zdecydowaliśmy się na rowerek biegowy. 
 


Na rynku jest tak duży wybór rowerków, że od modeli, kolorów, wzorów, cen można zwariować. Rowerki biegowe w ostatnim czasie przeżywają wielkie bum. Nasz wybór padł na drewniany rowerek marki Tuptup. Marka ta oferuje dwa typy rowerków –  przeznaczone dla dzieci od 2-6  lat (Tuptup  Aqua) i dla dzieci od 2,5 do 6 lat (Tup Tuptup City – ten właśnie kupiliśmy), w trzech wariantach kolorystycznych. Zasadniczo rowerki te nie różnią się niczym, oprócz wymiarów i wyglądu kół. Rowerek dla mniejszych dzieci ma kółka imitujące szprychowe, natomiast rowerek dla starszych dzieci, całe koła zabudowane drewnem. 


Rowerek zamówiliśmy przez Internet. Otrzymaliśmy go w częściach, w niewielkim kartonie. Złożenie rowerka jest bardzo proste - cały rowerek składamy z kilku oddzielnych elementów za pomocą śrub, zajmuje to może 10 minut. Oczywiście rowerek w każdej chwili można z łatwością rozłożyć i zajmie on mniej miejsca w bagażniku niż rowerek stalowy.
 
Rowerek Tuptup po złożeniu prezentuje się bardzo ładnie. Duże wrażenie robią piękne koła (wszystkie rowerki marki Tuptup mają koła 12-calowe), z porządnymi, grubymi oponami. Kierownica rowerka jest skrętna i pracuje bardzo dobrze. Rączki pokryte są dobrej jakości miękką gumą. Do rowerka dołączony jest koszyczek wykonany z materiału, który bardzo się przydaje. Cały pojazd sprawia wrażenie stabilnego i solidnie wykonanego z dobrej jakości materiałów. Producent do wykonania rowerka dla starszych dzieci wykorzystał sklejkę brzozową. Jest on zatem lekki i synek bez problemu sam go podnosi, przestawia i obraca, co też sprawia mu wielką frajdę. 
 

Mateuszek jest zachwycony swoim rowerkiem biegowym i niemal od razu go pokochał, szybko też opanował jazdę na nim. To najważniejsze. Jednak rowerek ten ma jedną, ale dość istotną wadę, a mianowicie – siodełko. Jest ono bowiem zdecydowanie za małe, choć sam rowerek jest dobrze dobrany do wzrostu dziecka.

Siodełko w rowerku Tuptup ma kształt elipsy, choć pozornie sprawia wrażenie długiego, w praktyce okazuje się niewielkie, ponieważ tylna, dłuższa i węższa część, spełnia funkcję błotnika, na którym osadzone jest samo siodełko (ten dodatek zastosowano tylko do modelu dla starszych dzieci), w dodatku  konstrukcja, na której zamocowane jest siodełko, w mojej opinii, jest zbyt odsunięta od ramy – niestety nie można tego wyregulować. Mimo prawidłowej postawy rowerzysty, jest zdecydowanie za mało podłoża pod krokiem, przez co synek siedzi na samej krawędzi siodełka, a początkowo zdarzało mu się siedzieć na ramie. Nawet próba regulacji wysokości siodełka nie poprawiła komfortu siedzenia. Siodełko moim zdaniem powinno zwężać się ku przodowi i  być też stosunkowo wąskie i wysunięte – tak jak w zwykłym rowerze, tutaj tego nie ma i zabrakło kilku centymetrów materiału, żeby to poprawić. Mam też wątpliwości, jak taka postawa i szeroki kształt siodełka odbije się na nóżkach maluchów (zdaje się, że producent tak samo zaprojektował siodełko dla obu modeli, mimo że jeden z nich przeznaczony jest dla starszych, większych dzieci). Poza tym siodełko nie sprawia wrażenia wygodnego – wypełnienie nie jest zbyt miękkie i wystarczająco grube. Zauważyłam jednak, że wiele biegowych rowerków drewnianych oferuje podobny kształt siodełka, choć niektóre marki mają modele rowerków pod tym względem lepiej zaprojektowane. 

 

Przyznam, że to jedyna wada tego rowerka. Mimo przeczytania mnóstwa porad dotyczących doboru rowerka i dokładnych pomiarów, naszym błędem był zakup rowerka przez Internet, odradzam więc taką formę zakupów, chyba że uda się wcześniej dokładnie sprawdzić sprzęt (np. przymierzyć się do niego w sklepie stacjonarnym). 

Mimo tej wady synek uwielbia swój rowerek. Ja natomiast traktuję to jako okres przejściowy, na góra 2-3 miesiące, ponieważ widzę ogromne postępy w nauce jazdy, przede wszystkim pod kątem łapania równowagi. Myślę więc, że marzenia o jeździe na dwukołowym rowerze, dzięki temu rowerkowi wkrótce się spełnią. Teraz, nauczeni doświadczeniem, żałujemy, że nie kupiliśmy rowerka biegowego wcześniej. I rodzice, którzy wahają się podobnie jak my, niech nie mają oporów! 

 

A czy polecam rowerek biegowy Tuptup? I tak, i nie. Poza siodełkiem to świetny lekki, piękny, praktyczny rowerek. Być może mniejsza wersja, dla maluchów, sprawdzi się lepiej. Dla mojego już prawie czterolatka zdecydowanie powinniśmy postawić na rowerek ze stalową ramą. I może właśnie tutaj tkwi problem, być może producent powinien pomyśleć o przeprojektowaniu siodełka modelu dla starszaków.  

Tekst i fotografie: Magda Zaporowska
 
Opublikowano w: Sprzęt

Czytaj także

Kurtki narciarskie Dare2b - test

Kurtka to, prócz spodni i rękawic, najważniejszy element stroju narciarskiego. To ona chroni przed zimnem i wiatrem; to od niej w dużej mierze zależy komfort narciarza. Tej zimy testowaliśmy dwie - zupełnie różne - kurtki Dare2b.

Termiczne ubrania dziecięce i junior THERMO Brubeck – test

Na testowanie dziecięcego i juniorskiego zestawu odzieży termicznej THERMO polskiej firmy Brubeck musieliśmy chwilę poczekać, gdyż pogoda nie sprzyjała, ale w końcu się doczekaliśmy. Jazda na nartach i bieganie – podczas uprawiania tych dyscyplin małe testerki mogły się przekonać, jak sprawdzają się bluzy i spodnie.

Rodzinne podróże rowerowe, czyli dziecko w przyczepce

W Małopolsce na dobre rozpoczął się sezon rowerowy. Kraków i okolice to świetne tereny do podróży rowerowych dla wszystkich bez wyjątku, dla tych najmłodszych również. Coraz częściej można spotkać rowerzystów, którym towarzyszą doczepione do roweru przyczepki z kilkuletnimi pociechami. Dla rodzin z dziećmi to jedna z najlepszych opcji na wspólne i aktywne spędzanie wolnego czasu.

Opaska MiVia Essential 350 – test

Miałam już przyjemność testować zegarek biegowy MiVia Run 350 (noszę go zresztą na co dzień, nie tylko podczas treningów), a teraz czas na urządzenie znacznie prostsze, ale równie praktyczne.

Nie tylko przyczepka – przegląd nowatorskich rozwiązań dla rowerowych rodzin. Prezentacja sprzętu

Ten artykuł jest dla kochających rower, dla ludzi ceniących nade wszystko aktywność na świeżym powietrzu, a także dla rodzin chcących wspólnie spędzać czas. W życiu każdego rowerzysty, człowieka aktywnego oraz rodziny nadchodzi moment, kiedy dalsza aktywność staje pod znakiem zapytania. Jest to: pierwsze dziecko (przy każdym kolejnym jesteśmy już coraz bogatsi w doświadczenie i wiedzę). Postaramy się przekonać was, że nie trzeba rezygnować z ukochanego sportu, zmieniać sposobu spędzania wakacji z rowerowo-podróżniczego na pensjonatowo-plażowy i czekać, aż maluch będzie aktywnym towarzyszem podróży.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej informacji o plikach cookies w dziale Regulamin.