konkurs link

newsletter

  • 3.12.2021, Imieniny obchodzą: Franciszek, Hilary, Ksawery
 
 

Zamek i palmy, czyli okolice Góry Kalwarii na rowerze

W tle zamek w Czersku W tle zamek w Czersku fot. Ewa Świerżewska

Jesień to świetny czas na rowerowe wycieczki - nie jest już tak gorąco, jak w lecie, a długość dnia wciąż pozwala, by spędzić kilka godzin poza domem. W pierwszą październikową sobotę wybraliśmy się z Wilanowa na południe - do Góry Kalwarii, Czerska i Pęcławia. Trasa o łącznej długości 77 km - w znacznej mierze nam znana, znów świetnie się sprawdziła. Tym razem podziwialiśmy uginające się pod owocami gałęzie jabłoni, a także traktory zwożące jabłka do skupu.

Na rowerze do Czerska


Najpierw ruszyliśmy ścieżką rowerową, a zarazem niebieskim szlakiem w stronę Powsina - do tej pory w każdy weekend zatłoczony, tym razem był niemal zupełnie pusty.
 

Park linowy pod Palmami


Kolejnymi punktami na trasie były: Bielawa, Konstancin-Jeziorna, Obory, Parcela, Cieciszew, Dębówka, Podłęcze, Wólka Dworska. Po 29 km dotarliśmy do Góry Kalwarii, w miejsce gdzie szlaki się rozchodzą. My skierowaliśmy się do Czerska (starym szlakiem czerwonym i nowym niebieskim).
 

Czersk


Tym razem jednak przed dotarciem stromą szosą do zamku skręciliśmy na południowy wschód w kierunku Wisły i miejscowości Ostrówik.
 

Czerwony Szlak z Czerska


Mimo słabego oznaczenia szlaku udało się nam dojechać przez sady do Tatar, później przekroczyliśmy główną drogę i po 1500 m (mimo że drogowskaz zapewniał, że będzie to 500 m) byliśmy w Pęcławiu - w Parku Linowym pod Palmami.
 

Park linowy pod Palmami


Znów pogoda okazała się naszym sprzymierzeńcem - chłód najwyraźniej (a zupełnie niesłusznie) wystraszył odwiedzających, więc mieliśmy niemal cały park dla siebie. 3 trasy - Bananowa, Kokosowa, Daktylowa - czekały, by się na nie wspiąć. Najmłodsze członkinie wyprawy wskoczyły, po krótkim szkoleniu przez sympatycznego, kompetentnego instruktora, na trasę Bananową, którą pokonały tego dnia aż dwa razy.
 

Park linowy pod Palmami

 

Park linowy pod Palmami


Najodważniejszy z nas zmierzył się z trasą najtrudniejszą - Daktylową, zlokalizowaną na wysokości 8-10 m nad ziemią.
 

Park linowy pod Palmami


Ja obserwowałam wszystko z dołu i dokumentowałam wyczyny wspinaczy. Muszę przyznać, że strzeliste pale - przeistoczone w palmy - robią ogromne wrażenie, szczególnie na kimś, kto ma lęk wysokości... 

Park pod Palmami - otwarty zaledwie kilka miesięcy temu, to dobre miejsce dla tych, którzy lubią mocne wrażenia i choć trochę daleko do Warszawy, jak widać dotarcie tam nawet na rowerach nie powinno sprawić problemu żadnej sportowej rodzinie.
 

Park linowy pod Palmami


W drodze powrotnej przejechaliśmy ok. 1 km poboczem wzdłuż szosy Warszawa-Sandomierz, by skrócić sobie drogę do Czerska, gdzie - już tradycyjnie - odwiedziliśmy Karczmę Zamkową. Serwowane tam jedzenie, bardzo tradycyjne - zasługuje na uwagę.

Tym razem nie udało się nam wejść do zamku książąt mazowieckich, bo czas gonił, a od domu dzieliło nas 33 km. Droga powrotna wiodła dokładnie tym samym szlakiem, co wcześniej. W Konstancinie trafiliśmy na sfrustrowanego kierowcę, który wykrzyczał, że jak już musimy jeździć na rowerach, to od tego jest chodnik (pominęłam ozdobniki, których pan nie szczędził) - cóż, widocznie pan nie zapoznał się z Kodeksem Drogowym.

9 godzin na powietrzu, 77 km na rowerze, przejście po trasach w Parku linowym pod Palmami - taki sposó spędzania czasu to jest to!

tekst i fot. Ewa Świerżewska

Opublikowano w: Gdzie na wypad

Czytaj także

Chudy Wawrzyniec i szlaki rowerowe - Ujsoły nie tylko dla ultramaratończyków

Noc przed Chudym Wawrzyńcem – ultramaratonem górskim w Beskidzie Żywieckim, podzielonym na dwa dystanse: 50 km i 80 km – nie zapowiadała nic dobrego. Nad nami urwało się niebo. Drżący i skuleni pod kołdrą, w otoczeniu potężnych wyładowań atmosferycznych, zastanawialiśmy się, co przyniesie zbliżający się ranek; czy bieg w ogóle się odbędzie? Noc była złowroga. 

Polska w atrakcje bogata - propozycje na jesienne wycieczki

Jesień mamy w tym roku piękną, ciepłą i słoneczną. Warto wykorzystać sprzyjającą aurę na weekendowe wycieczki z dziećmi. Niech radosne odkrywanie świata razem z maluchami przyniesie waszej rodzinie chwile szczęścia i pozytywnie nastroi do zbliżającej się zimy! Oto nasze propozycje na najbliższe weekendy.

Z Somianki do Serocka, czyli na rowerach wzdłuż Bugu do Narwi

Okolice Somianki, Popowa Kościelnego i Serocka mieliśmy okazję eksplorować już na rowerach którejś jesieni, gdy wymagająca pogoda dała się nam we znaki. Wiało, padało, było zimno, mimo to całkiem dobrze wspominaliśmy te rejony, dlatego też postanowiliśmy raz jeszcze udać się wzdłuż Bugu i Narwi do Serocka.

Z dzieckiem po puszczach i parkach Polski

Obecnie bardzo popularne stało się aktywne spędzanie wolnego czasu. Wiele rodzin decyduje się na wycieczki rowerowe, podróże z aktywnym zwiedzaniem. Dzięki Internetowi i portalom turystycznym łatwo wyszukać mnóstwo propozycji rozrywki dla całych rodzin. Coraz popularniejszym sposobem rodzinnego spędzania czasu stają się także wędrówki po krajowych puszczach i naturalnych parkach krajobrazowych.

Niemcy, Szwajcaria i Austria w tydzień, czyli rowerami wokół Jeziora Bodeńskiego

Po wielu wyprawach mieszanych, czyli takich, gdzie podróże rowerowe łączyliśmy z przejazdami samochodem, i objechaniu w ten sposób z dziećmi niemal całej Danii, fragmentów Szwecji, Litwy, Łotwy i Estonii, przyszedł czas na wyprawę w 100 proc. na dwóch kółkach. Kilkudniowe pobyty na jednym kempingu i kilkudziesięciokilometrowe wycieczki rowerowe zastąpić chcieliśmy codziennym pokonywaniem sporych dystansów i poznawaniem każdego dnia innych miejsc i korzystaniem z kolejnych kempingów. 

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej informacji o plikach cookies w dziale Regulamin.