konkurs link

newsletter

  • 25.2.2020, Imieniny obchodzą: Wiktor, Cezary, Zygfryd
 
 

Rezerwat Meteoryt Morasko – (pre)historia z kosmosu!

Rezerwat Meteoryt Morasko – (pre)historia z kosmosu!

Jednym z naszych ulubionych miejsc na szybki wypad za miasto jest teren rezerwatu Meteoryt Morasko. Świetnie nadaje się na cel rowerowej wycieczki z przyczepką, na przyjemny spacer czy biegi w urozmaiconej okolicy.

Położony na północy Poznania obszar jest bardzo ciekawy nie tylko z racji ukształtowania terenu, będącego dziełem lodowca. Główną atrakcją jest 7 kraterów powstałych w wyniku upadku meteorytu, do którego doszło około 5 tysięcy lat temu. Duża bryła żelaza podczas spadania rozpadła się na kilka fragmentów, które uderzyły w ziemię z prędkością około 500 m/s. Gdyby do zdarzenia tego doszło współcześnie, najpewniej nie zobaczylibyśmy już trykających się na Ratuszu koziołków… Największy z kraterów ma ponad 100 metrów średnicy, a „nasyp” powstały w wyniku uderzenia osiąga wysokość 7 metrów. Cały zespół z największym kraterem na czele robi niesamowite wrażenie.

 


W bardzo bliskiej okolicy znajduje się także Góra Moraska – najwyższe wzniesienie w Wielkopolsce, po tej stronie Warty, o wysokości 153,8 m n.p.m. Warto odwiedzić ją przy okazji wypadu do Rezerwatu, którego całkowita powierzchnia to ponad 50 ha.




Na terenie rezerwatu spotkać można wiele rzadkich gatunków roślin i zwierząt, a cały teren usiany jest tabliczkami z ciekawymi informacjami dotyczącymi odwiedzanych miejsc.
 
Drzewa: dęby, lipy, klony, jawory oraz brzozy.
Rośliny: przytulia leśna, lilia złotogłów, kopytnik pospolity oraz bluszcz.
Ptaki: kowalik, pełzacz leśny, muchołówka żałobna, dzięcioł czarny.
Inne zwierzęta: sarna, dzik, borsuk, lis, traszka grzebieniasta, kumak nizinny, różne gatunki żab, rzęsorek rzeczka.
 


Gdzie to jest?

Rezerwat położony jest na północnej granicy administracyjnej Poznania, przy ulicy Meteorytowej, około 500 m od wsi Morasko.
 



Jak się tam dostać?
 


Najlepiej rowerem, wyjeżdżając żółtym szlakiem wiodącym przez kampus UAM Morasko. Dla chętnych jest także opcja komunikacji miejskiej – autobusem linii 902, który kursuje 1-2 razy na godzinę z pętli na os. Sobieskiego do Suchego Lasu, i zatrzymuje się tuż przy Rezerwacie na ulicy Meteorytowej. Zmotoryzowani mogą podjechać samochodem – na miejscu zorganizowano piękny plac parkingowy z informacją i toaletami.
 

 
 


Sklep
Wypożyczalnia
Serwis
tekst i fotografie: Jacek Flis
 

 

 
Opublikowano w: Gdzie na wypad

Czytaj także

Kujawy i Śląsk dla aktywnych – poleca Kogis.pl

Nasze rodzinne wędrowanie palcem po mapie dziś zaczniemy od Kujaw – regionu w środkowej Polsce położonego na Pojezierzu Wielkopolskim, w większości na terenie województwa kujawsko-pomorskiego. Stosunkowo niewielka kraina zachęca nas do wizyty przede wszystkim w światowej stolicy piernika, czyli Toruniu.

Gruzja zimą – Rodzinka na szlaku raportuje z podróży

Wspólne podróżowanie przez życie i świat rozpoczęliśmy przed dwudziestu laty, ale do tej pory los sprawiał, iż zawsze odwiedzaliśmy nieco cieplejsze zakątki globu. 

Dzika rzeka na obrzeżach miasta – kajakiem po Jeziorce

Przez grubo ponad 30 lat życia w Warszawie nie mieliśmy pojęcia o istnieniu w pobliżu rzeki Jeziorki. Dopiero niedawno, zupełnie przez przypadek, odkryliśmy ją i od razu zapragnęliśmy pokonać kajakami. Wiosenna wysoka woda pokrzyżowała nasze plany dwukrotnie i dopiero pod koniec sierpnia udało się je zrealizować.

Zamek i palmy, czyli okolice Góry Kalwarii na rowerze

Jesień to świetny czas na rowerowe wycieczki - nie jest już tak gorąco, jak w lecie, a długość dnia wciąż pozwala, by spędzić kilka godzin poza domem. W pierwszą październikową sobotę wybraliśmy się z Wilanowa na południe - do Góry Kalwarii, Czerska i Pęcławia. Trasa o łącznej długości 77 km - w znacznej mierze nam znana, znów świetnie się sprawdziła. Tym razem podziwialiśmy uginające się pod owocami gałęzie jabłoni, a także traktory zwożące jabłka do skupu.

392 km i ani jednego samochodu – wyprawa rowerowa z dziećmi Szlakiem Pięciu Rzek

Zwiedzanie Europy na rowerach powoli staje się w naszej rodzinie świecką tradycją. Po wielu wyprawach mieszanych, czyli takich, gdzie podróże rowerowe łączyliśmy z przejazdami samochodem, i objechaniu w ten sposób z dziećmi niemal całej Danii, fragmentów Szwecji, Litwy, Łotwy i Estonii, przyszedł czas na wyprawę w 100 proc. na dwóch kółkach. Kilkudniowe pobyty na jednym kempingu i kilkudziesięciokilometrowe wycieczki rowerowe zastąpić chcieliśmy codziennym pokonywaniem sporych dystansów, poznawaniem każdego dnia innych miejsc i korzystaniem z kolejnych kempingów. 

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej informacji o plikach cookies w dziale Regulamin.