konkurs link

newsletter

  • 20.1.2022, Imieniny obchodzą: Fabian, Sebastian
 
 

Nasze sportowe wakacje - Karpacz i Szklarska Poręba

Nasze sportowe wakacje - Karpacz i Szklarska Poręba
W 2008 roku, po krótkim pobycie nad morzem, postanowiliśmy wykorzystać końcówkę wakacji i odwiedzić góry. Stanęło na wypadzie do Karpacza i Szklarskiej Poręby.


Plan wyjazdu obejmował 3 dni, które miały być w pełni wykorzystane na aktywny wypoczynek - żadnego leżenia i obijania się. To miał być typowo sportowy wyjazd. Jednak co innego planowanie, a co innego rzeczywistość - dzieci były jeszcze małe (6 lat i 9 lat) i stąd nasze obawy.

 
Wyjechaliśmy…

W pierwszy dzień przyjazd samochodem do hotelu i zakupy na miejscu oraz zwiedzanie – nic, co wiąże się ze sportem - jedynie chyba latanie wokół stoisk ze słodyczami. Zbieraliśmy siły na to, co miało się wydarzyć następnego dnia.
 
Z samego rana wyruszyliśmy z plecakami z zamiarem zdobycia Śnieżki. Ścieżki były łagodne i stwierdziłam, że strach ma wielkie oczy i na pewno damy radę. Co to dla nas?
 
 
Po jakimś czasie wejścia  pod górę stały się bardziej strome i wchodzenie kosztowało nas dużo wysiłku. Ku naszemu zdziwieniu najmłodszy uczestnik wyprawy dawał sobie radę znakomicie - nie narzekał, pocieszał starszą o 3 lata siostrę w niedoli i zagrzewał wszystkich do dalszej „walki” z górą.
 
Po 3 godzinach weszliśmy na przedszczyt, gdzie znajduje się wspaniałe schronisko. Można było coś zjeść, odpocząć. Nikola (nasza 9-latka), która straciła już całkowicie siły, nagle zaczęła brykać, a 6-letni Dominik zachęcał nas do wejścia na sam szczyt. My dorośli odpadliśmy… Martwiliśmy się o dzieci, a to my okazaliśmy się słabeuszami.
 
 

 
Z samym zejściem nie było problemów. Śmialiśmy się do rozpuku widząc panią wchodzącą w szpileczkach na górę, a naszym zdumionym oczom pojawił się widok wjeżdżającego samochodu.

Na „dole” jeszcze dużo zwiedzaliśmy, dumni z siebie, a przede wszystkim z dzieci i postanowiliśmy trenować przez następny rok,  aby zdobywać inne szczyty w Polsce. Przecież u nas w kraju jest tyle gór do zdobycia.
 
Tekst i fotografie: Magdalena Sędziak

UWAGA! Relacja bierze udział w konkursie na najciekawszą relację z wypadu rodzinnego. Jeśli spodobała Ci się relacja głosuj na nią klikając znacznik 'Lubię to' pod relacją, inne relacje biorące udział w konkursie znajdują się Tutaj
 
Opublikowano w: Gdzie na wypad

Czytaj także

Na Baranią Górę – WISŁA

Jednym z wyzwań, jakie rzuciłam naszej rodzince, było zdobycie szczytu Barania Góra. Dla niektórych być może to pryszcz, ale dla nas okazało się niezłym wyczynem.

Polska północno-zachodnia dla aktywnych - poleca Kogis.pl

Przedłużająca się tegoroczna zima trochę zniechęcała do planowania urlopów i wakacji u nas, w kraju, skłaniając do myślenia o egzotyce i ciepłych plażach w miejscach, gdzie nie trzeba martwić się niepogodą. Jednak każda zima kiedyś się kończy, a wakacyjnych atrakcji w Polsce wciąż przybywa. Zapraszam do kolejnego artykułu z cyklu „Gdzie na wypad”, polecającego rodzinny wypoczynek w Polsce – tym razem północno-zachodniej.

Z dzieckiem po puszczach i parkach Polski

Obecnie bardzo popularne stało się aktywne spędzanie wolnego czasu. Wiele rodzin decyduje się na wycieczki rowerowe, podróże z aktywnym zwiedzaniem. Dzięki Internetowi i portalom turystycznym łatwo wyszukać mnóstwo propozycji rozrywki dla całych rodzin. Coraz popularniejszym sposobem rodzinnego spędzania czasu stają się także wędrówki po krajowych puszczach i naturalnych parkach krajobrazowych.

Spływ tato, dziecko i Wkra

“Tato i dziecko - wspólna przygoda” pod takim hasłem popłynęliśmy na spływ kajakowy rzeką Wkrą. To już nasza ósma wyprawa kajakowa w ramach tej akcji. 

Kajakowanie z dziećmi w dolinie Wkry

Sobota, 9 rano, piękna pogoda, dzieci budzą mnie pytaniem: „co dziś robimy?” A ja marzę o relaksie i integracji z 3 dzieci…. Mazury za daleko… jedyna rozsądna myśl ma 4 słowa: aktywny wypoczynek blisko Warszawy. By nie tracić czasu na dojazd, wybieram Przystań Kajakową KAJA w Sobieskach nad Wkrą. Łatwy dojazd trasą gdańską w kierunku Płońska, po 75 km już jestem na miejscu. Pierwszy oddech świeżego powietrza – cudownie!

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej informacji o plikach cookies w dziale Regulamin.