konkurs link

newsletter

  • 17.2.2020, Imieniny obchodzą: Zbigniew, Julian, Łukasz
 
 

Nasze sportowe wakacje - Karpacz i Szklarska Poręba

Nasze sportowe wakacje - Karpacz i Szklarska Poręba
W 2008 roku, po krótkim pobycie nad morzem, postanowiliśmy wykorzystać końcówkę wakacji i odwiedzić góry. Stanęło na wypadzie do Karpacza i Szklarskiej Poręby.


Plan wyjazdu obejmował 3 dni, które miały być w pełni wykorzystane na aktywny wypoczynek - żadnego leżenia i obijania się. To miał być typowo sportowy wyjazd. Jednak co innego planowanie, a co innego rzeczywistość - dzieci były jeszcze małe (6 lat i 9 lat) i stąd nasze obawy.

 
Wyjechaliśmy…

W pierwszy dzień przyjazd samochodem do hotelu i zakupy na miejscu oraz zwiedzanie – nic, co wiąże się ze sportem - jedynie chyba latanie wokół stoisk ze słodyczami. Zbieraliśmy siły na to, co miało się wydarzyć następnego dnia.
 
Z samego rana wyruszyliśmy z plecakami z zamiarem zdobycia Śnieżki. Ścieżki były łagodne i stwierdziłam, że strach ma wielkie oczy i na pewno damy radę. Co to dla nas?
 
 
Po jakimś czasie wejścia  pod górę stały się bardziej strome i wchodzenie kosztowało nas dużo wysiłku. Ku naszemu zdziwieniu najmłodszy uczestnik wyprawy dawał sobie radę znakomicie - nie narzekał, pocieszał starszą o 3 lata siostrę w niedoli i zagrzewał wszystkich do dalszej „walki” z górą.
 
Po 3 godzinach weszliśmy na przedszczyt, gdzie znajduje się wspaniałe schronisko. Można było coś zjeść, odpocząć. Nikola (nasza 9-latka), która straciła już całkowicie siły, nagle zaczęła brykać, a 6-letni Dominik zachęcał nas do wejścia na sam szczyt. My dorośli odpadliśmy… Martwiliśmy się o dzieci, a to my okazaliśmy się słabeuszami.
 
 

 
Z samym zejściem nie było problemów. Śmialiśmy się do rozpuku widząc panią wchodzącą w szpileczkach na górę, a naszym zdumionym oczom pojawił się widok wjeżdżającego samochodu.

Na „dole” jeszcze dużo zwiedzaliśmy, dumni z siebie, a przede wszystkim z dzieci i postanowiliśmy trenować przez następny rok,  aby zdobywać inne szczyty w Polsce. Przecież u nas w kraju jest tyle gór do zdobycia.
 
Tekst i fotografie: Magdalena Sędziak

UWAGA! Relacja bierze udział w konkursie na najciekawszą relację z wypadu rodzinnego. Jeśli spodobała Ci się relacja głosuj na nią klikając znacznik 'Lubię to' pod relacją, inne relacje biorące udział w konkursie znajdują się Tutaj
 
Opublikowano w: Gdzie na wypad

Czytaj także

Po prostu Śnieżka - relacja z rodzinnego wypadu

Córcia ma już 7 lat. Postanowiliśmy zatem zdobyć Śnieżkę, najwyższy szczyt Karkonoszy. Wznosi się on na wysokość 1602 m n.p.m. i wygląda trochę jak piramida, która zbudowana jest m.in. z  hornfelsów - pewnego rodzaju skały.

Gruzja zimą – Rodzinka na szlaku raportuje z podróży

Wspólne podróżowanie przez życie i świat rozpoczęliśmy przed dwudziestu laty, ale do tej pory los sprawiał, iż zawsze odwiedzaliśmy nieco cieplejsze zakątki globu. 

Palmy pod Warszawą, czyli pierwszy w Polsce Park linowy pod palmami

Dotychczas parki linowe kojarzyły się przede wszystkim z terenami leśnymi, jak na przykład te w Powsinie, Zakopanem czy Krynicy Morskiej. Jednak nie tak dawno powstało w pobliżu Warszawy jedyne w swoim rodzaju miejsce, gdzie przeszkody pokonuje się... pod palmami. Na ten oryginalny pomysł wpadli założyciele pierwszego w Polsce Parku linowego Pod palmami, zlokalizowanego w pobliżu Góry Kalwarii, ok. 20 km od stolicy.

Kanały, wiatraki i ser edamski – relacja z rowerowej wyprawy po Holandii i Belgii

Kończąc w lipcu 2013 roku wyprawę po Niemczech, kiedy to w dwa tygodnie udało się nam przejechać na rowerach 738 km – z dziećmi w wieku 7 i 9 lat, już planowaliśmy następną eskapadę. Padł pomysł, by odwiedzić Benelux. Gdy wiele miesięcy później przystąpiliśmy do określania trasy, wyszło, że wszystkiego nie uda się zobaczyć, dlatego obszar zawęziliśmy do Holandii i Belgii (i to też tylko fragmentów). 

Wierchomla zimą - okiem Sportowej Rodziny

Wierchomla Mała to wieś położona w Beskidzie Sądeckim, niecałe 40 km od Nowego Sącza (woj. Małopolskie). To tutaj, na malowniczych północno-zachodnich stokach Pustej Wielkiej (1062 m n.p.m.) znajduje się stacja narciarska Dwie Doliny Muszyna-Wierchomla, łącząca systemem wyciągów dwie miejscowości – Wierchomlę i Muszynę-Szczawnik.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej informacji o plikach cookies w dziale Regulamin.