konkurs link

newsletter

  • 3.12.2021, Imieniny obchodzą: Franciszek, Hilary, Ksawery
 
 

Nasze sportowe wakacje - Karpacz i Szklarska Poręba

Nasze sportowe wakacje - Karpacz i Szklarska Poręba
W 2008 roku, po krótkim pobycie nad morzem, postanowiliśmy wykorzystać końcówkę wakacji i odwiedzić góry. Stanęło na wypadzie do Karpacza i Szklarskiej Poręby.


Plan wyjazdu obejmował 3 dni, które miały być w pełni wykorzystane na aktywny wypoczynek - żadnego leżenia i obijania się. To miał być typowo sportowy wyjazd. Jednak co innego planowanie, a co innego rzeczywistość - dzieci były jeszcze małe (6 lat i 9 lat) i stąd nasze obawy.

 
Wyjechaliśmy…

W pierwszy dzień przyjazd samochodem do hotelu i zakupy na miejscu oraz zwiedzanie – nic, co wiąże się ze sportem - jedynie chyba latanie wokół stoisk ze słodyczami. Zbieraliśmy siły na to, co miało się wydarzyć następnego dnia.
 
Z samego rana wyruszyliśmy z plecakami z zamiarem zdobycia Śnieżki. Ścieżki były łagodne i stwierdziłam, że strach ma wielkie oczy i na pewno damy radę. Co to dla nas?
 
 
Po jakimś czasie wejścia  pod górę stały się bardziej strome i wchodzenie kosztowało nas dużo wysiłku. Ku naszemu zdziwieniu najmłodszy uczestnik wyprawy dawał sobie radę znakomicie - nie narzekał, pocieszał starszą o 3 lata siostrę w niedoli i zagrzewał wszystkich do dalszej „walki” z górą.
 
Po 3 godzinach weszliśmy na przedszczyt, gdzie znajduje się wspaniałe schronisko. Można było coś zjeść, odpocząć. Nikola (nasza 9-latka), która straciła już całkowicie siły, nagle zaczęła brykać, a 6-letni Dominik zachęcał nas do wejścia na sam szczyt. My dorośli odpadliśmy… Martwiliśmy się o dzieci, a to my okazaliśmy się słabeuszami.
 
 

 
Z samym zejściem nie było problemów. Śmialiśmy się do rozpuku widząc panią wchodzącą w szpileczkach na górę, a naszym zdumionym oczom pojawił się widok wjeżdżającego samochodu.

Na „dole” jeszcze dużo zwiedzaliśmy, dumni z siebie, a przede wszystkim z dzieci i postanowiliśmy trenować przez następny rok,  aby zdobywać inne szczyty w Polsce. Przecież u nas w kraju jest tyle gór do zdobycia.
 
Tekst i fotografie: Magdalena Sędziak

UWAGA! Relacja bierze udział w konkursie na najciekawszą relację z wypadu rodzinnego. Jeśli spodobała Ci się relacja głosuj na nią klikając znacznik 'Lubię to' pod relacją, inne relacje biorące udział w konkursie znajdują się Tutaj
 
Opublikowano w: Gdzie na wypad

Czytaj także

Tatry dla aktywnych - poleca Kogis.pl

W naszej podróży po Polsce, zabierzemy was dzisiaj w góry – te najwyższe w kraju, czyli Tatry. To jeden z najliczniej odwiedzanych w okresie wakacyjnym regionów, co nie znaczy jednak, że nie znajdziemy tam ustronnych miejsc na spokojny rodzinny wypoczynek.

4 rowery, 3 dni, 141 kilometrów – rodzinna wyprawa w okolicach Warszawy

Od kilku lat wyczekiwaliśmy chwili, gdy znów wrzucimy sakwy na bagażniki i ruszymy w drogę. Nim na świecie pojawiły się dzieci, odbyliśmy dwie dziesięciodniowe wyprawy rowerowe – po Gotlandii i Wyspach Allandzkich, podczas każdej pokonując ponad 700 km.

Pieniny z dziećmi – aktywnie i turystycznie

Rodzinom z dziećmi gorąco polecamy na wakacyjne wędrówki rejon Pienin - miejsce, które nigdy się chyba nie nudzi.

Pomorze na rower? Z dziećmi fantastycznie

"Zima" jeszcze w pełni, ale chyba już najwyższy czas pomyśleć, gdzie by się wybrać na rowerowy wypad w wakacje. Góry, mazury, a może morze? Dobra, postawmy tym razem na Bałtyk. A my podpowiemy, kiedy i gdzie najlepiej pojechać. 

Na biegówki do Czech

Na biegówki do CzechOd kiedy Justyna Kowalczyk zaczęła odnosić sukcesy w narciarstwie biegowym, zainteresowanie tą dyscypliną sportu w Polsce wzrosło. Ci, którzy szukają ciekawych miejsc, w których można biegać na nartach, powinni wybrać się do Czech.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej informacji o plikach cookies w dziale Regulamin.