konkurs link

newsletter

  • 28.10.2021, Imieniny obchodzą: Judyty, Szymona, Tadeusza
 
 

Na Baranią Górę – WISŁA

Na Baranią Górę – WISŁA

Jednym z wyzwań, jakie rzuciłam naszej rodzince, było zdobycie szczytu Barania Góra. Dla niektórych być może to pryszcz, ale dla nas okazało się niezłym wyczynem.

Jesteśmy z mężem w sile wieku (39 i 44 lata), a nasze pociechy to kurczaczki - Gosia 6 lat i Kubuś 9 lat. Kondycyjnie jesteśmy na dobrym poziomie, ale co trzeba przyznać, lubimy spędzać aktywnie czas: rowery, rolki, jazda konna, narty, spacery, basen.

Po wstępnym rozeznaniu szlaków na Baranią doszłam do wniosku, że dobrym rozwiązaniem będzie rozłożenie trasy na dwa dni. Jednego dnia wejście, a drugiego zejście. Nocleg w połowie trasy na Przysłopie. Przezornie tydzień wcześniej dokonałam rezerwacji w schronisku.

Wyruszyliśmy w sobotę 26 października 2013 r. samochodem do Wisły Czarne Fojtula, gdzie zostawiliśmy samochód i z całym ekwipunkiem oraz pełni zapału rozpoczęliśmy naszą wyprawę niebieskim szlakiem.


Trasa wiodła początkowo drogą asfaltową wzdłuż Białej Wisełki, potem przez las, momentami przez tereny podmokłe, kilka razy przekraczaliśmy strumyczki, z których dzieciaki z chęcią piły źródlaną wodę, zresztą my też. Cała trasa bardzo malownicza, po drodze mijaliśmy Skały Grzybowe, Wrota Jerzego Kubisza, Kaskady Rodła, pod koniec, szlak wiedzie przez rezerwat leśny "Barania Góra" im. K. Buzka, utworzony w 1953 r. Można tu oglądać m.in. wiatrołomy.
 


Końcowe podejście dość strome, ale po zdobyciu szczytu dech zapiera przepiękny widok na Stożek Wielki, Cieślar, Czantorię, Skrzyczne, Babią Górę. Mieliśmy szczęście, bo widoczność była bardzo dobra i widzieliśmy nawet Tatry. Na szczycie znajduje się 15 metrowa wieża widokowa (bezpłatna!), z której widoki jeszcze lepsze. W takim miejscu człowiek zaczyna zdawać sobie sprawę, jak malutki jest na tym pięknym świecie, dziękując temu, kto dokonał tego stworzenia.
 


Dzieci i rodzice szczęśliwi oraz zmęczeni musieli jeszcze dotrzeć czerwonym, niebieskim, zielonym szlakiem na Przysłop do schroniska. Tam jakby czas się zatrzymał w latach 80. Ten, kto jest z naszego pokolenia, będzie wiedział, o co chodzi.

Niemniej jedzenie pyszne, piwo również, możliwość wyspania się w czystej pościeli zagwarantowana. Po zachodzie słońca rozgwieżdżone niebo było tak nisko, jakby miało spaść nam na głowę. Kubuś powiedział, że spełniły się jego marzenia – nocleg w górach w schronisku. Aż łezka zakręciła mi się w oku, jak to usłyszałam. Rano nasze skowronki już o szóstej były na nogach, więc szybka toaleta, śniadanie i ruszamy dalej. Pierwotnie mieliśmy pójść prosto na dół, ale korzystając ze zmiany czasu z letniego na zimowy, mieliśmy godzinkę w zapasie, postanowiliśmy więc zmienić trasę i pójść czerwonym szlakiem na Stecówkę. Trasa wiodła polną dróżką, trzeba przyznać, że niebyt stromą, z pięknymi widokami. Jakże tam pięknie, na zboczu znajduje się uroczy drewniany kościółek Matki Boskiej Fatimskiej, wybudowany w 1956 roku przez górali, śliczne schronisko - prywatne, wewnątrz wszystko w drewnie, oddaje wspaniale nastrój pieszych wędrówek, a zapach, który nas przywitał, wywołał nagły skurcz żołądka. Takich drożdżówek jeszcze nie jadłam, wszyscy skonsumowaliśmy po dwie i wyruszyliśmy w dół szlakiem czarnym.

Droga była łagodna, ale ciekawa, bo ciągnęła się wzdłuż Czarnej Wisełki. Dzieci dodatkowo motywował do wędrówki fakt odkrywania kolejnych stacji Ścieżki Przyrodniczo-Leśnej, która ciągnie się wkoło Baraniej Góry. Z tablic można się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy.
 


Szczęśliwi dotarliśmy aż do Wisły Czarnej, gdzie kończył się szlak. Było to około dwa przystanki do naszego samochodu. Dzielny tatuś zgodził się nas zostawić przy rzeczce, a sam pognał po środek transportu. Wraz z dzieciakami moczyliśmy nogi w zimnej i orzeźwiającej Wisełce, aż trudno było uwierzyć, że już 27 październik, a tu tak piękna pogoda!

Na zakończenie wyprawy nasze energiczne dzieciaki wyciągnęły nas do Parku Linowego – Przygoda Park w Wiśle Centrum. Był to mój pierwszy raz, ponieważ Gosia była jeszcze za niska, więc musiała pójść z asekuracją dorosłego. Na drugie przejście zachęciłam tatusia Adasia, aby też spróbował tych atrakcji. Oczywiście spodobało się wszystkim, a dzieci nie mogły przeboleć, że dzień oraz tak wspaniały weekend się kończy. W tym roku może Babia? Zobaczymy, jedno jest pewne, z naszą rodzinką nie sposób się nudzić.
 


Tekst i fotografie: Marta Blachowska-Piontek, mama Kubusia i Gosi, żona Adama.
 

UWAGA! Relacja bierze udział w konkursie na najciekawszą relację z wypadu rodzinnego. Jeśli spodobała Ci się relacja głosuj na nią klikając znacznik 'Lubię to' pod relacją, inne relacje biorące udział w konkursie znajdują się Tutaj
 
Opublikowano w: Gdzie na wypad

Czytaj także

Cieszyn i Czeski Cieszyn: wrażenia osobiste

Cieszyn polecali wszyscy. Słuchałam i czytałam, wchłaniając słowa uznania oraz zachwytu. Nic dziwnego, że ostatecznie postanowiłam nasz Cieszyn odwiedzić i, oczywiście, wyskoczyć  do Czech. Do Czeskiego Cieszyna! Co sądzę o tym zestawie? 

Chopok, czyli słowackie Alpy

Nic nie zapowiadało, że zima w tym roku jednak postanowi przyjść i zrobić przyjemność wszystkim spragnonym białego szaleńtwa narciarzom i snowboardzistom. A jednak - mimo że w Warszawie praktycznie jej nie było, to w górach, zarówno w okresie świąteczno-noworocznym polskich (w Krynicy), jak i w czasie ferii mazowieckich na słowacji, pojawiła się. I tak, choć się tego nie spodziewaliśmy, udało się nam spędzić dwa bardzo intensywne, narciarskie tygodnie.

Rodzinna majówka na rowerach – propozycje SportowejRodziny.pl na majowy weekend

Przed nami długi majowy weekend, który warto wykorzystać na rodzinne wycieczki rowerowe. Choć nie uda nam się przedstawić chociażby namiastki z wielu atrakcyjnych rejonów Polski, mamy nadzieję, że wybrane przez nas zestawienie będzie dla was inspiracją i spędzicie majowy weekend aktywnie w gronie rodzinnym.

Na biegówki do Czech

Na biegówki do CzechOd kiedy Justyna Kowalczyk zaczęła odnosić sukcesy w narciarstwie biegowym, zainteresowanie tą dyscypliną sportu w Polsce wzrosło. Ci, którzy szukają ciekawych miejsc, w których można biegać na nartach, powinni wybrać się do Czech.

Polska północno-zachodnia dla aktywnych - poleca Kogis.pl

Przedłużająca się tegoroczna zima trochę zniechęcała do planowania urlopów i wakacji u nas, w kraju, skłaniając do myślenia o egzotyce i ciepłych plażach w miejscach, gdzie nie trzeba martwić się niepogodą. Jednak każda zima kiedyś się kończy, a wakacyjnych atrakcji w Polsce wciąż przybywa. Zapraszam do kolejnego artykułu z cyklu „Gdzie na wypad”, polecającego rodzinny wypoczynek w Polsce – tym razem północno-zachodniej.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej informacji o plikach cookies w dziale Regulamin.