konkurs link

newsletter

  • 23.2.2020, Imieniny obchodzą: Romana, Izabela, Damian
 
 

Na Baranią Górę – WISŁA

Na Baranią Górę – WISŁA

Jednym z wyzwań, jakie rzuciłam naszej rodzince, było zdobycie szczytu Barania Góra. Dla niektórych być może to pryszcz, ale dla nas okazało się niezłym wyczynem.

Jesteśmy z mężem w sile wieku (39 i 44 lata), a nasze pociechy to kurczaczki - Gosia 6 lat i Kubuś 9 lat. Kondycyjnie jesteśmy na dobrym poziomie, ale co trzeba przyznać, lubimy spędzać aktywnie czas: rowery, rolki, jazda konna, narty, spacery, basen.

Po wstępnym rozeznaniu szlaków na Baranią doszłam do wniosku, że dobrym rozwiązaniem będzie rozłożenie trasy na dwa dni. Jednego dnia wejście, a drugiego zejście. Nocleg w połowie trasy na Przysłopie. Przezornie tydzień wcześniej dokonałam rezerwacji w schronisku.

Wyruszyliśmy w sobotę 26 października 2013 r. samochodem do Wisły Czarne Fojtula, gdzie zostawiliśmy samochód i z całym ekwipunkiem oraz pełni zapału rozpoczęliśmy naszą wyprawę niebieskim szlakiem.


Trasa wiodła początkowo drogą asfaltową wzdłuż Białej Wisełki, potem przez las, momentami przez tereny podmokłe, kilka razy przekraczaliśmy strumyczki, z których dzieciaki z chęcią piły źródlaną wodę, zresztą my też. Cała trasa bardzo malownicza, po drodze mijaliśmy Skały Grzybowe, Wrota Jerzego Kubisza, Kaskady Rodła, pod koniec, szlak wiedzie przez rezerwat leśny "Barania Góra" im. K. Buzka, utworzony w 1953 r. Można tu oglądać m.in. wiatrołomy.
 


Końcowe podejście dość strome, ale po zdobyciu szczytu dech zapiera przepiękny widok na Stożek Wielki, Cieślar, Czantorię, Skrzyczne, Babią Górę. Mieliśmy szczęście, bo widoczność była bardzo dobra i widzieliśmy nawet Tatry. Na szczycie znajduje się 15 metrowa wieża widokowa (bezpłatna!), z której widoki jeszcze lepsze. W takim miejscu człowiek zaczyna zdawać sobie sprawę, jak malutki jest na tym pięknym świecie, dziękując temu, kto dokonał tego stworzenia.
 


Dzieci i rodzice szczęśliwi oraz zmęczeni musieli jeszcze dotrzeć czerwonym, niebieskim, zielonym szlakiem na Przysłop do schroniska. Tam jakby czas się zatrzymał w latach 80. Ten, kto jest z naszego pokolenia, będzie wiedział, o co chodzi.

Niemniej jedzenie pyszne, piwo również, możliwość wyspania się w czystej pościeli zagwarantowana. Po zachodzie słońca rozgwieżdżone niebo było tak nisko, jakby miało spaść nam na głowę. Kubuś powiedział, że spełniły się jego marzenia – nocleg w górach w schronisku. Aż łezka zakręciła mi się w oku, jak to usłyszałam. Rano nasze skowronki już o szóstej były na nogach, więc szybka toaleta, śniadanie i ruszamy dalej. Pierwotnie mieliśmy pójść prosto na dół, ale korzystając ze zmiany czasu z letniego na zimowy, mieliśmy godzinkę w zapasie, postanowiliśmy więc zmienić trasę i pójść czerwonym szlakiem na Stecówkę. Trasa wiodła polną dróżką, trzeba przyznać, że niebyt stromą, z pięknymi widokami. Jakże tam pięknie, na zboczu znajduje się uroczy drewniany kościółek Matki Boskiej Fatimskiej, wybudowany w 1956 roku przez górali, śliczne schronisko - prywatne, wewnątrz wszystko w drewnie, oddaje wspaniale nastrój pieszych wędrówek, a zapach, który nas przywitał, wywołał nagły skurcz żołądka. Takich drożdżówek jeszcze nie jadłam, wszyscy skonsumowaliśmy po dwie i wyruszyliśmy w dół szlakiem czarnym.

Droga była łagodna, ale ciekawa, bo ciągnęła się wzdłuż Czarnej Wisełki. Dzieci dodatkowo motywował do wędrówki fakt odkrywania kolejnych stacji Ścieżki Przyrodniczo-Leśnej, która ciągnie się wkoło Baraniej Góry. Z tablic można się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy.
 


Szczęśliwi dotarliśmy aż do Wisły Czarnej, gdzie kończył się szlak. Było to około dwa przystanki do naszego samochodu. Dzielny tatuś zgodził się nas zostawić przy rzeczce, a sam pognał po środek transportu. Wraz z dzieciakami moczyliśmy nogi w zimnej i orzeźwiającej Wisełce, aż trudno było uwierzyć, że już 27 październik, a tu tak piękna pogoda!

Na zakończenie wyprawy nasze energiczne dzieciaki wyciągnęły nas do Parku Linowego – Przygoda Park w Wiśle Centrum. Był to mój pierwszy raz, ponieważ Gosia była jeszcze za niska, więc musiała pójść z asekuracją dorosłego. Na drugie przejście zachęciłam tatusia Adasia, aby też spróbował tych atrakcji. Oczywiście spodobało się wszystkim, a dzieci nie mogły przeboleć, że dzień oraz tak wspaniały weekend się kończy. W tym roku może Babia? Zobaczymy, jedno jest pewne, z naszą rodzinką nie sposób się nudzić.
 


Tekst i fotografie: Marta Blachowska-Piontek, mama Kubusia i Gosi, żona Adama.
 

UWAGA! Relacja bierze udział w konkursie na najciekawszą relację z wypadu rodzinnego. Jeśli spodobała Ci się relacja głosuj na nią klikając znacznik 'Lubię to' pod relacją, inne relacje biorące udział w konkursie znajdują się Tutaj
 
Opublikowano w: Gdzie na wypad

Czytaj także

Polska centralna dla aktywnych – poleca Kogis.pl

W kolejnej części cyklu, w którym piszemy o tym, co warto zwiedzić z dziećmi w różnych rejonach naszego kraju, omówimy kilka propozycji z Mazowsza. Nie będziemy skupiać się zbytnio na samej Warszawie, gdyż w Internecie znajdziecie mnóstwo propozycji turystycznych ze stolicy, za to wyszukaliśmy miejsca mniej znane, ale ciekawe na rodzinną wycieczkę. 

Rekreacja w „Szwajcarii Połczyńskiej”

Rezerwat „Dolina Pięciu Jezior” to malowniczy obszar, w którym dominują lasy bukowe. Usytuowany jest w pobliżu kurortu z długą tradycją uzdrowiskową, czyli Połczyna Zdroju w woj. zachodniopomorskim. Jeśli poszukujesz ciszy, spokoju, oderwania od masowej turystyki i zatłoczonych miejscowości sezonowych, tu znajdziesz przestrzeń do swobodnego, nieśpiesznego wypoczynku.

Rodzinny spływ Pilicą - Budy - Warka

Czekaliśmy na nadejście wiosny, by znów udać się na spływ kajakowy. I choć niektórzy zapewniają, że sezon trwa przez cały rok, nam koniec kwietnia wydawał się świetnym czasem na pierwszy kontakt z wiosłami. Na początek wybraliśmy Pilicę, a dokładniej - odcinek o długości ok. 16 km między Budami Michałowskimi a Warką, uznawany za bardzo bezpieczny i odpowiedni do rodzinnego kajakowania.

Wsiądź na rower i zwiedzaj Polskę! Oto 8 szlaków rowerowych, które warto poznać

W jaki sposób jednocześnie odpoczywać, ćwiczyć, odkrywać, zwiedzać i zachwycać się imponującymi widokami? Odpowiedź jest jedna – na rowerze. Aktywny wypoczynek to najlepszy sposób na regenerację i oderwanie od codziennej pracy. W tym sezonie warto wsiąść na rower z rodziną, przyjaciółmi lub samotnie i wybrać się na niezapomnianą wycieczkę. Jak się okazuje, nie trzeba wielkiego planowania i ogromnego budżetu, aby miło spędzić czas, poznać nowe miejsca i zachwycać się turystycznymi atrakcjami. Oto 8 szlaków rowerowych po Polsce, które warto poznać!

Tatry dla aktywnych - poleca Kogis.pl

W naszej podróży po Polsce, zabierzemy was dzisiaj w góry – te najwyższe w kraju, czyli Tatry. To jeden z najliczniej odwiedzanych w okresie wakacyjnym regionów, co nie znaczy jednak, że nie znajdziemy tam ustronnych miejsc na spokojny rodzinny wypoczynek.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej informacji o plikach cookies w dziale Regulamin.