konkurs link

newsletter

  • 17.2.2020, Imieniny obchodzą: Zbigniew, Julian, Łukasz
 
 

Cieszyn i Czeski Cieszyn: wrażenia osobiste

Cieszyn i Czeski Cieszyn: wrażenia osobiste By Scotch Mist - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=18903469
Cieszyn polecali wszyscy. Słuchałam i czytałam, wchłaniając słowa uznania oraz zachwytu. Nic dziwnego, że ostatecznie postanowiłam nasz Cieszyn odwiedzić i, oczywiście, wyskoczyć  do Czech. Do Czeskiego Cieszyna! Co sądzę o tym zestawie? 
Polska…

Pierwszym punktem programu był „nasz” cieszyński Rynek, który często staje się tłem dla ciekawych wydarzeń. Po tych pierwszych oględzinach podjęłyśmy (ja i moje towarzyszki) próbę upolowania popularnych cieszyńskich kanapek, sprzedawanych w sklepach Społem, ale nie było nam pisane takie drugie śniadanie. Szkoda, ponieważ kanapki są – zwłaszcza te ze śledziem (tak, te ze śledziem!) – istotną częścią cieszyńskiej turystyki! Podobnie jak Studnia Trzech Braci, którą znajdziemy bardzo niedaleko od Rynku. To coś dla całej rodziny, bo dzieciaki słuchają  przecież o niej w szkołach! Warto odwiedzić też z najmłodszymi Rotundę pod wezwaniem św. Mikołaja, uwiecznioną na polskim banknocie dwudziestozłotowym. 

… Czechy…

Ruszając ku Czeskiemu Cieszynowi, przygotujmy się na wstrząs. Przejście przez granicę (i rzekę Olzę) Mostem Przyjaźni to przygoda, ale szybko zobaczymy… sklepy i osobiście nie dałabym im nagrody za wystrój… My chciałyśmy zapolować na czeskie produkty i weszłyśmy do jednego z nich. Chwilę później miałam w rękach kilka tabliczek słynnej czekolady Studentskiej. Co prawda można ją znaleźć w Polsce, ale to nie to samo! Niektórzy mówią też, że „polska” Studentska smakuje inaczej niż ta do kupienia u naszych południowych sąsiadów. Podobno gorzej. Czemu więc, przy okazji wycieczki, nie zrobić prezentu rodzinie i sobie? Polecam!

Szybko namierzyłyśmy Rynek w Czeskim Cieszynie, który zadziwił nas swoistą prostotą i pewną skromnością. Może odebrałybyśmy go inaczej, gdyby świeciło słońce? Niestety, trwał październik, było pochmurno i wiał zimny wiatr. Zrobiłyśmy sobie na szczęście urocze zdjęcia pod ratuszem.

Wróciłyśmy nad Olzę i naszym oczom ukazały się ładne parki. Cieszyny zabrały się za upiększenie  terenów nad Olzą. Myślę, że cały ten obszar został dobrze zagospodarowany i warto mu się przyjrzeć. Oraz poszaleć na placu zabaw!

… i znowu Polska

Wizyta w Czechach nie była zbyt długa. Nie mogła zresztą być, bo nasza wycieczka należała do tych jednodniowych, a czekał nas jeszcze powrót do domów. Znowu minęłyśmy więc granicę i ruszyłyśmy coś zjeść, a następnie ku naszemu autobusowi. Po raz kolejny pomyślałam wówczas, że chodzenie może być pewną formą tortury (W górę, w górę, kurczę, znowu w górę?). Pamiętajmy więc, że jeśli jedziemy do „C i CzC” z dzieciakami, nie warto przesadzać z ilością atrakcji. Przemieszczanie się może okazać się pod koniec wyprawy dość męczące.

Paulina Gazda
 
Opublikowano w: Gdzie na wypad

Czytaj także

Pieniny z dziećmi – aktywnie i turystycznie

Rodzinom z dziećmi gorąco polecamy na wakacyjne wędrówki rejon Pienin - miejsce, które nigdy się chyba nie nudzi.

5 miejsc idealnych do nauki jazdy na nartach

Najlepsze miejsca do ćwiczeń dla małych narciarzy to tereny położone niżej i na polanach, gdzie stoki są łagodne, a warunki pogodowe stabilniejsze. Nie trzeba jechać za daleko, by je znaleźć – warto sprawdzić jakie atrakcje czekają na dzieci w polskich górach oraz ofertę dostępną na północy Polski. Prezentujemy kilka miejsc idealnych do nauki jazdy na nartach dla najmłodszych. 

Wilanów, Nieporęt, wschodnie rubieże Warszawy – wycieczka rowerowa dla twardzieli

90-kilometrowa pętla z Wilanowa przez Stare Miasto, Żerań, Nieporęt, Marki, Zielonkę, Rembertów i z powrotem do Wilanowa to wyprawa naprawdę wymagająca. A to z powodu znikających szlaków, szos z szalonymi kierowcami, zmagań ze schodami i fatalną nawierzchnią. Ale warto!

4 rowery, 3 dni, 141 kilometrów – rodzinna wyprawa w okolicach Warszawy

Od kilku lat wyczekiwaliśmy chwili, gdy znów wrzucimy sakwy na bagażniki i ruszymy w drogę. Nim na świecie pojawiły się dzieci, odbyliśmy dwie dziesięciodniowe wyprawy rowerowe – po Gotlandii i Wyspach Allandzkich, podczas każdej pokonując ponad 700 km.

Zamek i palmy, czyli okolice Góry Kalwarii na rowerze

Jesień to świetny czas na rowerowe wycieczki - nie jest już tak gorąco, jak w lecie, a długość dnia wciąż pozwala, by spędzić kilka godzin poza domem. W pierwszą październikową sobotę wybraliśmy się z Wilanowa na południe - do Góry Kalwarii, Czerska i Pęcławia. Trasa o łącznej długości 77 km - w znacznej mierze nam znana, znów świetnie się sprawdziła. Tym razem podziwialiśmy uginające się pod owocami gałęzie jabłoni, a także traktory zwożące jabłka do skupu.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej informacji o plikach cookies w dziale Regulamin.